Czas na zwycięstwo

03.10.2019 (22:52) | Dominik Szpik | fot. Marcin Folmer | skomentuj (0)
Nie da się ukryć, że piłkarze trenera Lavicki nie mają ostatnio dobrej passy. Po bardzo szybkim odpadnięciu z Pucharu Polski przyszła pierwsza od pięciu miesięcy porażka w lidze. Morale jeszcze nie poleciały na dno, ale potrzebne jest przełamanie, żeby nie popaść w marazm. Jagiellonia, która popadła ostatnio w podobny dołek również ma sobie trochę do udowodnienia i z pewnością nie będzie to łatwy mecz dla zawodników Śląska.


 

Jest mobilizacja w drużynie. Sam trener Lavicka przyznał, że jego piłkarzom ciąży ten brak zwycięstwa od ponad miesiąca i sam prosił kibiców, aby przyszli na stadion i pomogli drużynie wygrać najbliższy mecz. Historia spotkań na pewno przemawia za WKS-em. Na ostatnie pięć spotkań z Jagą, wrocławianie wygrali trzy razy, remisowali raz i tylko raz przegrali. Co ciekawe wszystkie te zwycięstwa Śląsk osiągnął bez straty bramki.

Tym razem jednak może nie być tak łatwo. Podopieczni trenera Mamrota, choć pod formą to nadal są groźni. Prym w drużynie wiedzie oczywiście Jesus Imaz, który fenomenalnie rozpoczął rozgrywki, zdobywając 8 bramek w dziesięciu meczach, co plasuje go na szczycie listy strzelców ekstraklasy. Do formy zaczyna dochodzić również Camara, który po dobrym sezonie w Miedzi Legnica zapracował sobie na transfer do lepszego klubu. I choć początki nie były zbyt obiecujące, ten piłkarz ma wiele do zaoferowania, jeżeli chodzi o kreowanie gry ofensywnej. Nie zawsze odzwierciedlają to liczby, jednak wystarczy spojrzeć jak wychowanek Barcelony potrafi rozgrywać piłkę, żeby dostrzec jego walory.

Starcie Śląska z Jagiellonią to również pojedynek najlepszych do tej pory młodzieżowców w ekstraklasie, czyli Płachety i Bidy. Obaj panowie po tym meczu będą kolegami z reprezentacji do lat 21, lecz w piątkowy wieczór powalczą o przełamanie dla swoich drużyn. Liczby mają dosyć podobne, gdyż obaj zaliczyli już premierowe bramki i asysty w najwyższej klasie rozgrywkowej, a na dodatek Bida zdobył już drugą bramkę w meczu z Górnikiem. Oczywiście Płacheta mógłby mieć tych bramek o wiele więcej, ale niestety ilość kreowanych przez niego sytuacji nie zawsze idzie w parze z umiejętnością wykończenia akcji z chłodną głową. Często bramkuje mu centymetra, milimetra, czasem nawet pół, a piłka i tak nie chce wpaść do bramki. Gdy tylko ten element poprawi, może się szybko pożegnać ze Śląskiem i obrać nieco inny, bardziej zachodni kierunek.

Do dyspozycji trenera Lavicki są wszyscy zawodnicy oprócz Mączyńskiego i Musondy. Pierwszy jeszcze trenuje indywidualnie po tym, jak leczył chore kolano, a drugi w środku tygodnia walczył z przeziębieniem i nie trenował z drużyną. Możliwe, że w końcu do kadry meczowej wróci Mateusz Radecki, który ostatnio nadrabiał zaległości treningowe.

W całej historii Śląsk i Jaga mierzyli się ze sobą 38 razy, z czego 15 razy wygrywał Śląsk. Aż 10 razy padał remis, a 13 razy wygrywała Jagiellonia. Jeśli chodzi o bilans bramkowy, wynosi on 59:50 dla wrocławian. Co ciekawe w Pucharze Polski oba zespoły grały ze sobą tylko raz. Było to w sezonie 13/14, kiedy to po bramce Pawła Drażby białostoczanie wygrali 1:0 i wyeliminowali WKS w 1/8.

Śląsk Wrocław – Jagiellonia Białystok, piątek godzina 20:30, Stadion Wrocław

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane