Lider podejmuje mistrza. Zapowiedź 4. kolejki Lotto Ekstraklasy

10.08.2018 (06:28) | prochu | skomentuj (1)
Mecz lidera tabeli z mistrzem Polski powinien zwiastować niezłe piłkarskie widowisko. O ile możemy tego spodziewać się po przewodzącym w tabeli Piaście Gliwice, o tyle ostatnie wyczyny Legii Warszawa, zwłaszcza w europejskich pucharach sprawiają, że można mieć co do tego spore wątpliwości. W innym ciekawym meczu Zagłębie Lubin zagra przed własną publicznością z Jagiellonią Białystok, a dopiero na zakończenie kolejki swoje spotkanie rozegra Śląsk Wrocław. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zmierzą się na wyjeździe z Koroną Kielce.


 

Ligowe granie w czwartej kolejce rozpocznie się w Gdańsku, gdzie Lechia podejmie beniaminka Lotto Ekstraklasy - Miedź Legnica. W ostatnich dniach o Miedzi było głośno ze względu na transfery - drużynę zasilili Hiszpanie Juan Camara i Borja Fernandez. Szczególnie ten pierwszy ma imponujące CV, bowiem jeszcze niedawno występował w Barcelonie (zagrał nawet kilka minut w Lidze Mistrzów). Trudno się jednak spodziewać, że piłkarze ci od razu wskoczą do meczowej osiemnastki. Lechia też może pochwalić się ciekawym transferem, bo w tym tygodniu w Gdańsku kontrakt podpisał Artur Sobiech. Podopieczni Piotra Stokowca prezentują się dość solidnie w tym sezonie - potrafili wygrać na wyjeździe z Jagiellonią i wyrwać punkt Legii Warszawie. Chociaż patrząc przez pryzmat czwartkowego wyniku mistrza Polski w eliminacjach Ligi Europy, nie jest to duże osiągnięcie. Gdańszczanie będą faworytem tego starcia, ale Miedź nie jest bez szans. W drugim piątkowym meczu zagrają dwie Wisły - ta krakowska podejmie płocką. I w tym przypadku więcej szans daje się gospodarzom, wszak płocczanie w tym sezonie jeszcze nie wygrali, a Biała Gwiazda choć nie notuje rewelacyjnych wyników, nie wyglądała w ostatnich spotkaniach najgorzej.

W sobotę dojdzie do spotkania na szczycie strefy spadkowej. Zarówno Pogoń Szczecin, jak i Cracovia - delikatnie mówiąc - w tym sezonie nie zachwycają, a teraz mają szansę na wielkie przełamanie. Portowcy notują fatalny falstart, przegrywając wszystkie dotychczasowe spotkania, w tym jedno aż 0:3 z beniaminkiem z Sosnowca. Mało tego, szczecinianie wciąż czekają na premierowego gola. Krakowianie mają już na swoim koncie jedno trafienie, a jego autorem był Gerard Oliva (w meczu ze Śląskiem), jednak wiadomo już, że napastnik przez pewien czas nie powiększy swojego dorobku, bo zerwał więzadła w kolanie. Ponadto grę Cracovii, co dobitnie było widać w ostatnim meczu z Arką, najlepiej skomentować wymownym milczeniem. Innym zespołem, którego gra nie rzuca na kolana, jest Arka. Gdynianie w starciu o Superpuchar potrafili Legii strzelić trzy bramki, jednak w lidze jak dotąd nie potrafili pokonać bramkarza rywali. Na pocieszenie pozostaje im fakt, że formacja defensywna nie spisuje się najgorzej, bo Arka straciła dotąd dwa gole. Dwa bezbramkowe remisy dały jej dwa punkty, a co ciekawe, oba wywiozła z Krakowa, remisując najpierw z Wisłą, a potem z Cracovią. Jeśli zdobywcy Superpucharu nie poprawią swojej gry, Górnik Zabrze nie powinien mieć problemów ze zgarnięciem pełnej puli.

Niedzielne pojedynki zarezerwowane są dla naszych dzielnych pucharowiczów. Słowa "blamaż" i "kompromitacja" zostały po czwartkowym meczu Legii z F91 Dudelange odmienione chyba przez wszystkie przypadki, więc nie ma większego sensu kopać leżącego. Faktem natomiast jest, że mistrzowie Polski wyglądają bardzo słabo na boisku, a ponadto szukają w każdym aspekcie wymówek, jak choćby oskarżanie dziennikarzy o nieprzychylne opinie. Piast Gliwice prezentuje się bardzo solidnie, chociaż z drugiej strony tylko raz zmierzył się z wymagającym rywalem - Zagłębiem Lubin. Przed gliwiczanami teraz teoretycznie poważny sprawdzian, choć w praktyce jeśli Legia będzie kontynuowała swoją beznadziejną postawę, powinni bez większego wysiłku zainkasować trzy punkty. Podobnie zresztą jak Lech Poznań, który co prawda został zepchnięty do defensywy w pucharowym starciu z Genkiem, ale na krajowym podwórku wygrywa mecz za meczem. Trudno znaleźć sensowne argumenty za Zagłębiem Sosnowiec, niemniej ekstraklasa przyzwyczaiła nas do niesztampowych rozwiązań meczów, zwłaszcza tych, gdzie jest wyraźny faworyt.

Jednym z najciekawiej zapowiadających się spotkań jest mecz Zagłębia Lubin z Jagiellonią Białystok. Piłkarze z Podlasia jako jedyni w pucharach nie przynieśli wstydu, bo choć przegrali z belgijskim Gentem 0:1, to momentami ich gra wyglądała naprawdę nieźle, a pamiętajmy, że kilka dni temu Jaga potrafiła postawić się i wyeliminować wyżej notowany zespół z Portugalii Rio Ave. Dodajmy tez, że niedzielne spotkanie będzie także starciem najlepszej ofensywy (Zagłębie Lubin - sześć goli) z najlepszą defensywą (Jagiellonia - stracony jeden gol).

Kibice Śląska będą musieli w najbliższym czasie przyzwyczaić się do poniedziałków z ekstraklasą. W ten najbliższy wrocławianie zagrają na wyjeździe z Koroną, tydzień później podejmą Pogoń Szczecin, a w kolejnym tygodniu - również w ramach poniedziałkowego grania - czeka ich wyprawa do Sosnowca. Miejmy nadzieję, że podopieczni Tadeusza Pawłowskiego zgarną w tych meczach pełną pulę.



4. kolejka Lotto Ekstraklasy:

piątek, 10 sierpnia
Lechia Gdańsk - Miedź Legnica (18:00)
Wisła Kraków - Wisła Płock (20:30)

sobota, 11 sierpnia
Pogoń Szczecin - Cracovia (18:00)
Arka Gdynia - Górnik Zabrze (20:30)

niedziela, 12 sierpnia
Piast Gliwice - Legia Warszawa (15:30)
Lech Poznań - Zagłębie Sosnowiec (18:00)
Zagłębie Lubin - Jagiellonia Białystok (18:00)

poniedziałek, 13 sierpnia
Korona Kielce - Śląsk Wrocław (18:00)

KOMENTARZE
~Shaft(2018-08-10 18:20:30)
:-))))))))))
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane