Pracuś, który zapracował na miano “Wojskowego”

23.10.2019 (20:38) | Kamil Warzocha | fot. Mateusz Porzucek | skomentuj (7)
Mam marzenie, aby zagrać kiedyś na zachodzie. Każdy je ma. Ale żeby je zrealizować, potrzebuję dwóch, trzech dobrych sezonów w ekstraklasie – powiedział piłkarz, który w świadomości kibiców Śląska zaistniał przed początkiem minionego sezonu.


 

Dla wielu był wówczas anonimowy, a niekiedy nawet niedoceniany, co z perspektywy czasu okazało się dość niesprawiedliwym wyrokiem. Ci z kolei, którzy byłego piłkarza “Medalików” kojarzyli z boisk niższych klas rozgrywkowych, żywili nadzieję, że 20-latek z Tarnowskich Gór stanie się we Wrocławiu kimś więcej. Kimś, kto z niezwykle pracowitego i dojrzałego młodzieżowca ewoluuje w środkowego pomocnika z krwi i kości.

Co ważne, termin “krwi i kości” nie został użyty tutaj przypadkowo. Wychowanek klubu ŁTS Łabędy przed transferem do ekipy wrocławian zanotował aż 10 żółtych kartek w pojedynczym sezonie 2017/2018, a to zwiastowało tylko jedno. Do stolicy Dolnego Śląska przybywa ktoś, komu ekstraklasowe reguły gry nie powinny sprawić absolutnie żadnego problemu – można było pomyśleć. Jak się okazało, adaptacja na wyższym poziomie rozgrywkowym nie należała do najprostszych, jednak koniec końców mogliśmy ją uznać za udaną.

Dwunasty zawodnik czy piłkarz do najlepszej jedenastki?

Były piłkarz Rakowa Częstochowa najpierw w Śląsku wylądował, potem kilka razy łapał równowagę, ale finalnie ustał. Co ważne, nie przepadł, broniąc swojej pozycji pracowitością, którą po dziś dzień nadrabia wszelkie braki w (i tak nieprzeciętnym) talencie. I co prawda po wyżej wspomnianej kampanii w barwach częstochowian nie zostało ani śladu (pokłady boiskowej agresji zmalały), jednak... jest to rozwój w dobrą stronę. Od momentu transferu do Śląska opisywany jegomość rósł jako piłkarz z miesiąca na miesiąc, dzięki czemu dzisiaj śmiało może nazywać się ważną i integralną częścią zespołu. Częścią, z którą kibice mogą się identyfikować, zakładając na siebie koszulkę z nazwiskiem “Łabojko”.



Pytanie tylko, jaką tak właściwie rolę 22-latek pełni w drużynie wrocławian? Jest pewną opcją do podstawowego składu? Czy może tzw. dwunastym zawodnikiem? Patrząc na liczby, raczej należałoby stwierdzić, że bliżej mu do tej pierwszej roli. W ostatnim sezonie dla Rakowa jego średnia minut na mecz oscylowała w granicach 76 minut, a na przestrzeni pierwszego roku we Wrocławiu równo 67. Biorąc po uwagę również obecne rozgrywki, trzeba odnotować, że Łabojko spędza na murawie średnio 61 minut (łącznie 72% możliwego czasu na grę). Najważniejszy jest jednak fakt, że na 13 dotychczasowych meczów w sezonie 2019/2020, piłkarz Śląska aż w dziewięciu z nich rozpoczynał spotkanie od samego początku. Pod tym względem tylko sześciu zawodników w zespole może poszczycić się lepszą frekwencją. Werdykt brzmi: ktoś więcej niż dwunasty zawodnik.

Idealny partner do tańca z Krzysztofem Mączyńskim?

Przystając na tym, że Łabojko jest jednym z pierwszych wyborów Vitezslava Lavicki, warto się zastanowić, czy to w tej chwili rzeczywiście wariant, który na poziomie sportowym potrafi się obronić. Bo o ile serca do walki i żelaznej dyscypliny 22-latkowi nigdy nie można odmówić, o tyle wątpliwości pojawiają się wtedy, gdy trzeba zrobić na boisku “coś ekstra”. Tego nie widzimy zbyt często, co w pewnym (większym lub mniejszym) stopniu potwierdza InStat. Otóż okazuje się, że średni indeks Łabojki z obecnego sezonu ekstraklasy wynosi 245 punktów (pięciu zawodników ma wyższy wynik, sześciu niższy). Jak to wygląda w skali całej drużyny?

Bingo! Solidnie, w okolicach środka stawki. Mamy zatem do czynienia z piłkarzem, który oferuje pewien określony i stabilny pułap, co nie jest raczej żadnym odkryciem, jeśli ktoś dokładnie śledzi poczynania zawodnika. Mówiąc krótko, jeżeli mieć do kogoś pretensje, to najczęściej nie do byłego gracza Rakowa, bo on po prostu robi swoje. A więc prawda jawi się w następujący sposób: trener Lavicka dysponuje młodym, zdolnym i niezwykle pracowitym zawodnikiem na bardzo odpowiedzialnej pozycji. Stąd każdy mecz, w którym Łabojko nie wychodzi na murawę, należy zaliczać do grupy tych... nietypowych. Patrząc z perspektywy Krzysztofa Mączyńskiego, trudno o lepszego partnera w linii pomocy. Do tej pory obaj panowie zagrali ze sobą od 1. minuty tylko w trzech meczach tego sezonu (zwycięstwo i dwa remisy), ale z biegiem czasu powinno być tego więcej.

Co by nie mówić, zeszłoroczny nabytek Śląska sprawia wrażenie piłkarza, któremu przepis o obowiązkowym młodzieżowcu nie byłby potrzebny. Posiada on bowiem taką paletę cech charakteru i umiejętności piłkarskich, że z miejsca w niemal każdym klubie ekstraklasy byłby piłkarzem, obok którego nie przechodzi się obojętnie. A przecież pamiętajmy! To jeszcze 22-latek, który o ile nie wyjedzie za granicę, za rok czy dwa stanie się sercem wrocławskiego zespołu. Teza może na wyrost, ale jak nie wierzyć w tego chłopaka?

KOMENTARZE
~Mongoloid(2019-10-26 18:33:55)
lolek ma racje - pisząc takie artykuły promujecie tych przeciętniaków, którzy od 5 lat tylko rozpaczliwie bronią się przed spadkiem. Przecz z przeciętniactwem, nieróbstwem i minimalizmem!
~lolek(2019-10-25 13:15:34)
@ojj Lepiej opisywać, podsumowywać zawodników, którzy zdobyli po sezonie mistrza ligi, PP lub weszli do fazy grupowej LE, niż graczy z 4 dobrymi meczami, po 15 słabych, albo młodych, którzy zagrali 5 średnich, a teraz grają gorzej. Niestety, ale inaczej czytałoby się te artykułu, gdyby Śląsk grał jak drużyna Śląska, a nie jak pozoranty, bo przy tych wynikach i doświadczeniach ostatnich 6-7 lat, to miano gwiazdy, pomowanie balonika ma taki oddźwięk, jak słowa Sztylko w wywiadzie - sprzedamy i dobrze zarobimy na Musondzie i Exposito, to nasze gwiazdy transferowe - Cóż, może i racja jaki poziom ligi, taki klub, jaki klub, takie gwiazdy...a o czymś pisać trzeba.
~ojj(2019-10-24 13:45:35)
@Zbychu
Mam marzenie, żebyś pisał w jednym poście wszystkie swoje myśli :)

@Mongoloid
Kto robi gwiazdę? Podsumowanie jego gry, które, według mnie, jest bardzo trafne.
A Płacheta z Łabojko nie osiągnęli jeszcze nic, bo są jeszcze super młodzi :)
~Mongoloid(2019-10-24 00:22:05)
Przestańcie robić z tych przeciętnych piłkarzyków gwiazdy! Najpierw Płacheta, teraz znowu Łabojko, a prawda jest taka, że żaden z nich nigdy niczego w piłce nie osiągnął! Niech najpierw pokażą coś na boisku, a dopiero potem róbcie wywiady.
Zbychu (2019-10-23 23:13:33)
A jakie marzenia i motywacja dla kibiców?
Dla tych którzy byli przed i będą po?
Zbychu (2019-10-23 23:11:21)
Władze klubu:
Marzenie i motywacja to sprzedaż zawodnika?
Zbychu (2019-10-23 23:08:01)
Marzenie i motywacja to wyjazd za granicę?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane