Pierwsza porażka: Korona 1:0 Śląsk

27.09.2019 (22:36) | Adam Osiński | fot. Paweł Kot | skomentuj (8)
Logika ekstraklasy w pełnej krasie. Wicelider Śląsk przegrał z rozbitą, przedostatnią w tabeli Koroną Kielce 0:1. Gola na wagę pierwszej ligowej porażki wrocławian strzelił w 79 minucie Milan Radin. Do tej pory liczyliśmy mecze bez porażki, teraz zaczynamy liczyć mecze bez zwycięstwa. Mamy ich w tej chwili pięć.


 

Vitezslav Lavicka po wtorkowym blamażu w Pucharze Polski wrócił do sprawdzonego ligowego składu, ciągle bez Krzysztofa Mączyńskiego, ale z odrodzonym Michałem Chrapkiem. Środkowy pomocnik Śląska mógł dać zresztą wrocławianom prowadzenie w ostatniej minucie pierwszej połowy, kiedy to dostał podanie od Roberta Picha tuż przed polem karnym i miał całkiem dużo wolnego miejsca – strzelił jednak w sam środek bramki.

Piłkarze Śląska mogli zatem strzelić gola do szatni, a powinni to też zrobić wcześniej, tuż po wyjściu z niej. A konkretnie Przemysław Płacheta, który w 2 minucie otrzymał fenomenalne podanie po ziemi przed dwie linie od Jakuba Łabojki. Skrzydłowy WKS-u znów jednak – jak choćby w meczu z Górnikiem – przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem – Marek Kozioł zdołał odbić piłkę nogą.

Na wszystko, co zdarzyło się między tymi dwiema okazjami, można by właściwie spuścić zasłonę milczenia. Śląsk był zaskakująco bezradny w ofensywie, Korona utrzymywała się przy piłce, ale tylko na własnej połowie czy też w okolicach koła środkowego, a im bliżej było do bramki Putnockiego, tym coraz większa prowizorka w wykonaniu gospodarzy, którzy oddali jeden groźny strzał za sprawą Pacindy. Z drugiej strony Erik Exposito chciał skopiować swojego pierwszego gola z meczu z Zagłębiem, ale tym razem główkował tuż obok słupka.

Zaraz po przerwie Chrapek uderzył też celnie z rzutu wolnego, ale Kozioł znów nie miał problemów. Nieco groźniejszy był strzał Picha, który rozegrał klepkę w polu karnym z Exposito, ale i tym razem zabrakło precyzji. Śląsk zdominował wówczas rywala, ale Koroniarze po kilku minutach się ocknęli.

A wystawiona na próbę defensywa Śląska zaczęła pękać. Gdy za pierwszym razem piłka trafiła do siatki, arbiter odgwizdał spalonego Papadopoulosa, który absorbował uwagę Putnockiego. Za drugim razem bramkarzowi pomógł Puerto, który wybił piłkę głową z linii bramkowej. Za trzecim nic już Śląska nie uratowało. Po błędzie Golli i Łabojki piłkę przejął Pucko, który wystawił ją rezerwowemu Radinowi, a ten mocnym uderzeniem pod poprzeczkę zapewnił gospodarzom dopiero drugie zwycięstwo w tym sezonie.

W doliczonym czasie jeszcze jedną okazję miał Chrapek, któremu piłkę zgrał głową Szczepan, ale i tym razem górą był Kozioł – bohater spotkania.

Korona Kielce – Śląsk Wrocław 1:0 (0:0)

Strzelcy: Radin 79
Korona Kielce: Kozioł – Szymusik, Pierzchała, Marquez, Dziwniel, Pucko, Kovacević (89 Tzimopoulos), Cebula (67 Radin), Jukić, Żyro (65 Papadoupulos), Pacinda
Śląsk: Putnocky – Broź, Golla, Puerto, Stiglec, Chrapek, Łabojko (83 Zivulić), Musonda (54 Marković), Pich, Płacheta, Exposito (77 Szczepan)
Żółte kartki: Szymusik – Puerto, Szczepan
Sędziował: Paweł Gil
Widzów: 3651

KOMENTARZE
~asd(2019-09-29 15:00:26)
Trenerze uważaj, bo cię wyrzucą.
A tak na serio, jesteśmy drużyną, która w ostatnich latach walczyła o utrzymanie. W tym sezonie mamy wyjątkowo dobry początek, a po jednej porażce ligowej wkrada się zdumienie. Potrzebny jest nam mecz na przełamanie, gdyby to nastąpiło z Jagą to wszyscy odetchnęli by z ulgą. Jagielonia, Raków i Arka - trzeba powalczyć o min. 6 pkt. Później Wisła Płock, która zaczyna się rozkręcać.
marenio(2019-09-28 05:44:22)
KOPANINA - POWRÓT DO PRZESZŁOŚCI.
~Mongoloid(2019-09-27 23:50:11)
I się zaczęło - nie dziw się, że Płacheta już się za bardzo podpalił. To ne kto inny tylko Slasknet robi z niego wielką gwiazdę...
~I się zaczęło(2019-09-27 23:43:52)
I się zaczęło Nasz kochany Śląsk Wrocław zaczyna robić to samo co rok przegrywa z lamusami a wygrywa i remisuje z kozakami i o co tu chodzi jak zwykle o jedno o chajc. Już im się znudziło wygrywanie i bycie chociażby w pierwszej piątce a wy płaczcie i płaccie. A oni znowu z nas Jeleni będą robić zero napastników zero pomocników Płacheta już się za bardzo pod palił jaki to on nie jest macho. Teraz wpiernicz z Jagą i kibiców będzie 4000 na następnym meczu taka to jest nasza cudowna ekstraklapa. Tylko ktoś musi zarobić na tym buki się cieszą bo z idiotów żyją. Ja już skończyłem wierzyć że ten nasz Kochany Śląsk jeszcze do czegoś dojdzie
~I się zaczęło(2019-09-27 23:36:09)
I się zaczęło Nasz kochany Śląsk Wrocław zaczyna robić to samo co rok przegrywa z lamusami a wygrywa i remisuje z kozakami i o co tu chodzi jak zwykle o jedno o chajc. Już im się znudziło wygrywanie i bycie chociażby w pierwszej piątce a wy płacz ie i płaccie. Z owy z na Jeleni będą robić zero napastników zero pomocników Płachta już się za bardzo pod palił jaki to on nie jest macho.
~Napalm(2019-09-27 23:20:23)
To nie żadna wymyślona "logika ekstraklasy", tylko nieskuteczna gra od wielu spotkań musiała w końcu wydać swoje owoce. A tak na marginesie, od wielu słyszałem, że w Kielcach chyba pękną wszystkie pozostałe balony. Tak się niestety stało.
~Mongoloid(2019-09-27 23:13:24)
Niestety wraca ta gówniana drużyna z zeszłego sezonu. Bycie liderem im się znudziło, odechciało się biegać i mamy efekty :(
~Kibic(2019-09-27 22:56:17)
Co się z nimi dzieje?
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane