Pierwszy krok w kierunku Narodowego

24.09.2019 (13:16) | Dominik Szpik | fot. Joanna Wietrzyńska | skomentuj (2)
Po tym fenomenalnym widowisku, jakim były derby na Stadionie Wrocław, czekanie na następny mecz WKS-u cały tydzień byłoby nie lada udręką. Na szczęście już dziś rozpoczynają się dla nas rozgrywki Pucharu Polski, w których na początek zmierzymy się z łódzkim Widzewem. Duża ilość pozaboiskowych podtekstów każe nam sądzić, że dla kibiców będzie to równie emocjonujący mecz, co ten sobotni.


 

Najbardziej elektryzującą postacią łączącą oba kluby jest oczywiście Marcin Robak. Napastnik Widzewa, który w zeszłym sezonie reprezentował jeszcze barwy WKS-u naraził się wrocławskim kibicom, między innymi nie dotrzymując obietnic złożonych w rozmowach z ultrasami. Sytuacja z jego odejściem wyglądała o tyle dziwnie, że przez długi czas wydawało się, jakoby zawodnik był dogadany z Miedzią Legnica i miał powrócić w rodzinne strony. Kontrakt w Legnicy czekał tylko na podpis Robaka, lecz w ostatniej chwili telefon z Łodzi zmienił decyzje piłkarza. Co by nie mówić dwukrotny król strzelców ekstraklasy w II lidze radzi sobie wyśmienicie. W 10 meczach zaliczył 7 goli i dołożył jedną asystę. Sportowo i organizacyjnie Widzew to materiał na ekstraklasowicza i w Łodzi nikt się Śląska szczególnie nie boi.

– Mamy w kadrze kilku zawodników, którzy grali na poziomie ekstraklasy, więc nie mamy zamiaru się bać. Musimy wykorzystać swoje atuty – mówi trener Widzewa Marcin Kaczmarek. Wrocławianie oczywiście są faworytem tego starcia, ale nie należy oczekiwać biernej postawy ze strony łodzian.

- Jesteśmy równie mocno skoncentrowani przed Pucharem Polski, jak przed meczami w ekstraklasie. Przygotowujemy się tak samo, mieliśmy analizę gry Widzewa, w poniedziałek wyjechaliśmy na mecz i w Łodzi chcemy zagrać z takim samym pragnieniem zwycięstwa jak w lidze. Wiem, że Widzew to w Polsce sławny klub, z bogatą historią. Rozumiem również sporą rywalizację między naszymi klubami i kibicami. To będzie dla nas wymagający mecz, jednak chcemy się przygotować tak, aby zrobić dobrą robotę i awansować – mówił przed meczem z Widzewem trener Lavicka. Sam ma dobre wspomnienia z tą drużyną, gdyż jeszcze, kiedy był czynnym piłkarzem, wyeliminował czerwono-biało-czerwonych z Pucharu UEFA w 1983 roku. Warto też dodać, że Sparta Praga, w której występował wtedy szkoleniowiec WKS-u, we wcześniejszej rundzie wyeliminowała Real Madryt, a swój występ zakończyli dopiero w ćwierćfinale, kiedy ulegli Hajdukowi Split.

Śląsk z Widzewem w rozgrywkach ligowych mierzył się już 55 razy. Bilans tych meczów jest dość wyrównany, gdyż 17 razy wygrali wrocławianie, 18 razy padł remis, a 20 razy zwyciężył RTS. Ostatni mecz pomiędzy tymi drużynami miał miejsce niemal dokładnie 5 lat temu również w ramach Pucharu Polski. Wtedy to Śląsk wygrał 2:1 po bramkach Mateusza Machaja i Flavio Paixao natomiast dla Widzewa strzelił David Kwiek.

KOMENTARZE
~3y(2019-09-24 22:19:48)
W kilometrach to 400 a w grze sztafeta,
Lipa bedzie
~Napalm(2019-09-24 20:13:04)
Wreszcie PP. Skład, wiadomo, rotacja. Z pierwszego składu i jego okolic mamy bodaj pięciu. Na trzeci poziom rozgrywkowy i drugoligowego średniaka powinno wystarczyć. Teoretycznie ;-)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane