InStat prawdę ci powie? Odc. 6

26.08.2019 (18:11) | Szymon Janiec | fot. Marcin Folmer / Paweł Lipnicki | skomentuj (8)
Po sześciu kolejkach ligowego sezonu Śląsk Wrocław nadal jest niepokonany. W sobotę zremisował 1:1 z Lechią w Gdańsku i przynajmniej do poniedziałkowego wieczoru pozostaje na czele tabeli. My tymczasem zapraszamy was na kolejny odcinek analizy statystycznej pod tytułem InStat prawdę ci powie?


 

Życzymy sobie i wam

Mecz w Gdańsku oglądał także Czesław Michniewicz, selekcjoner reprezentacji Polsk do lat 21. W tej właśnie kadrze nie tak dawno przebywał Przemysław Płacheta, pełniąc tam jednak jedynie rolę rezerwowego. Po jego udanym występie w meczu z Lechią Michniewicz wydał krótki komentarz - Płacheta do kadry. Pół żartem, pół serio, oczywiście, jak to trener ma w zwyczaju, lecz kilku kibiców podłapało temat i zaczęło się zastanawiać, czy to faktycznie może być środek leczący brak jakości na skrzydłach pierwszej reprezentacji.



Tak, Płacheta to na pewno jest materiał na kadrowicza w przyszłości. Nie, nie jest jeszcze gotowy, aby w tej kadrze grać już teraz. I bardzo byśmy nie chcieli, gdyby podczas najbliższej przerwy reprezentacyjnej musiał jechać na zgrupowanie. Po pierwsze dlatego, że te dwa tygodnie to świetny czas, aby udoskonalić w drużynie to, co jeszcze nie działa, jak należy. Po drugie, bo to chłopak, który dopiero w tym sezonie wszedł do Ekstraklasy, dzięki przepisowi dotyczącemu młodzieżowca jest praktycznie zmuszony grać od deski do deski i zbiera bardzo pochlebne recenzje. Zbyt szybkie powołanie mogłoby sprawić, że Przemek nieco obrośnie w piórka. A tego byśmy sobie na pewno nie życzyli.

Po skończonym meczu z Lechią Płacheta nieco narzekał na fakt, że Śląskowi nie udało się wygrać. Czuć było jednak ulgę ze strzelonej pierwszej bramki w Ekstraklasie, na którą czekał tak długo. Zagrał kolejny świetny mecz, będąc zdecydowanie najlepiej ocenionym przez InStat zawodnikem Śląska. Swoją obecność zaznaczył nie tylko bramką, ale też bardzo dużą aktywnością. Koledzy z drużyny właśnie do niego adresowali największą liczbę podań. Na kolana nie powala jednak ani celność ich wykonywania przez skrzydłowego (61%), ani procent wygranych pojedynków (39%). Płacheta nie był tym razem także ani najszybciej, ani najwięcej biegającym zawodnikiem. W tej pierwszej statystyce wyprzedził go Cholewiak (33,93 km/h), a w tej drugiej aż czterech zawodników – Stiglec, Łabojko, Mączyński i Pich. To ten ostatni biegał najwięcej w Śląsku, przez 95 minut czasu gry przebiegając aż 11,84 kilometra.

Panie trenerze, zabiegali nas

Tak mogli powiedzieć zawodnicy wszystkich drużyn, które w tym sezonie rywalizowały ze Śląskiem w Ekstraklasie. Po szóstej kolejce ta statystyka nie uległa zmianie. Podopieczni trenera Lavicki biegają więcej i szybciej. Póki co okazuje się to być kluczem do osiągania dobrych rezultatów. W końcu remis w Gdańsku, w meczu przeciwko medalistom poprzedniego sezonu, to nie byle jaki wynik. Był sobie jednak człowiek, któremu nie podobał się taki stan rzeczy. Nie chciał przyjąć do wiadomości, że ktoś może biegać więcej od niego. Chciał się postawić, udowodnić coś rywalom i sprawić, że środek pola będzie należał do niego.



W pewnym stopniu plan Jarosława Kubickiego został wcielony w życie. W sobotę przebiegł najwięcej (12 kilometrów!) i faktycznie sprawił, że Śląskowi naprawdę trudno rozgrywało się piłkę przez środek. Warto jednak wspomnieć, że jest to zawodnik, który... wybitnie nie wyróżnia się niczym szczególnym, jeśli chodzi o umiejętności piłkarskie. Poza fantastyczną wydolnością nie zaprezentował w tym meczu niczego, czym mógłby przykuć uwagę. Był idealnie przeciętny – miał 82% celnych podań (średnia całej drużyny) i dokładnie 50% wygranych pojedynków. InStat dał mu czwartą najniższą ocenę w drużynie. To pokazuje, że w piłce nożnej – choć ta jest coraz bardziej fizyczna i coraz szybsza – trzeba przede wszystkim umieć grać w piłkę.

(Nie)dobra zmiana

Najlepiej widać to na przykładzie kolejnego z zawodników. Mateusz Cholewiak był niewątpliwym bohaterem meczu z Cracovią. Tak pięknej akcji uwieńczonej kapitalną bramką nie przeprowadził chyba nigdy wcześniej. Wszyscy kibice mieli nadzieję, że to pomoże mu się odblokować i trafiać, jak na zawołanie. Mecz z Lechią był brutalną weryfikacją oczekiwań fanów. Wcześniej wspominałem już, że Mateusz rozwinął w nim najwyższą prędkość spośród wszystkich zawodników na boisku. Zanotował też asystę przy trafieniu Płachety. Można jednak powiedzieć, że na tym plusy się kończą.



Cholewiak był ustawiony nominalnie jako prawoskrzydłowy - vis a vis Przemka Płachety. W praktyce pełnił rolę drugiego prawego obrońcy. Trener Lavicka słusznie zauważył, że najgroźniejszych zawodników Lechia ma po lewej stronie. Zamiast jednak pozostawić Haraslina bez wsparcia i postarać się wyłączyć Mladenovica z akcji ofensywnych, piłkarze Śląska cofnęli się głęboko, pozwalając lewemu obrońcy na regularne podłączanie się do ataku i stwarzanie zagrożenia. Efekt? Wysoki wskaźnik celnych podań (80%), wygranych pojedynków (83%) i dwa podania kluczowe. To oczywiście statystyki Filipa Mladenovica.


Średnia pozycja Mateusza Cholewiaka - numer 11


A Cholewiak? Przez InStat został oceniony nisko (słabiej tylko Exposito), ale na papierze wyglądał jeszcze gorzej. Przez 85 minut, w trakcie których przebywał na boisku, wykonał osiem podań, z czego zaledwie trzy (!!!) trafiły do kolegów. Wygrał 23% pojedynków i nie udała mu się żadna z trzech prób dryblingu. Sprinter? Owszem. Zmiennik idealny na zmęczonego rywala? Jak najbardziej. Pierwszy skład w Ekstraklasie? Możecie odpowiedzieć sobie sami na to pytanie.

Coś, do czego się już przyzwyczailiśmy

Na początku sezonu mógł nas dziwić fakt, że Śląsk wygrywa mecze, mimo optycznej i statystycznej przewagi rywali. Niektórzy mówili, że drużyna ma szczęście, zwyciężając w tak niekorzystnych okolicznościach. Powoli się jednak do tego przyzwyczailiśmy. Tydzień po tygodniu, mecz za meczem, kolejni przeciwnicy odchodzili z kwitkiem i dziwili się, że nie zdołali zrobić więcej w meczu, który kontrolowali od początku do końca.

A co, jeśli właśnie o to chodziło od początku? Co, jeśli trenerowi Lavicce wcale nie zależy na tym, żeby mieć kontrolę nad meczem? Nie interesuje go ani posiadanie piłki, ani celność podań, ani konstruowanie ataków pozycyjnych. To, co ma działać, to nieskończona energia w środku pola, boki ruchliwe zarówno w ataku, jak i w obronie, a także wykorzystywanie nawet beznadziejnych sytuacji pod bramką rywala. Tak było też w tym meczu, w którym Płacheta zdobył jedynego gola dla Śląska w sytuacji, w której współczynnik xG wynosił około 0.1.

Poniżej prezentujemy InStat Index wszystkich zawodników Śląska, w kolejności od najwyższego do najniższego. Wartość ta w skrócie opisuje, jak dobrze ze swoich boiskowych zadań wywiązali się poszczególni piłkarze.

KOMENTARZE
~bajanafun(2019-08-28 14:16:41)
Co się dzieje z Markovicem? Jest już umowa..?
~kibol(2019-08-27 14:57:01)
Zaprosić najpierw 1 i 2 trenera pierwszej drużyny do Browaru Prost, a na kolejne spotkanie, idealnie w przerwie na reprezentację, zaprosić Waśniewskiego, Sztylkę, Pawłowskiego i Dyra marketingu - zadać pytanie o co gra Śląsk ? Czy są gotowi na mistrzostwo i czy podołają finansowo (podróże, transfery itd.), organizacyjnie i wizerunkowo w LE ? Co zamierzają zrobić, aby nie zmarnować po raz drugi tego, co wydarzyło się w 2012 i dlaczego to zmarnowali, co nawaliło ?
Zapytać co z budową, wzorem innych klubów ekstraklasy, profesjonalnej akademii piłkarskiej ? Jakie plany co do O62 ? Przycisnąć ich z mocnymi pytaniami i żądać konkretnych odpowiedzi - czy oddadzą się do dymisji, jak nawalą i skompromitują klub ponownie ? Dlaczego nie działa sklep Śląska tak, jak powinien ? Co z "Muzeum Śląska Wrocław" na stadionie miejskim ? Czy ktokolwiek z nich był i widział, jak są zorganizowane i zarządzane kluby w Bundesliga, LaLiga, czy choćby Czechach (i niech nie tłumaczą się kasą, bo aby zarobić tą kasę, to oni od tego są) ? Myślę, że taki program-wywiad miałby mega wielką oglądalność + pytania z forum przed i w trakcie spotkania (bez chamstwa i głupoty ze strony kibiców, ale celne i trudne - bo mamy do tego prawo, jako najlojalniejsi klienci i najsilniejsi sponsorzy Śląska Wrocław).
~kibol(2019-08-27 13:59:10)
W poniedziałek miała być informacja - co z Gąską, wypożyczą go, czy się dogadają i będzie jeszcze ogrywał się rezerwach i dostanie szansę w meczach PP oraz na ławkę rezerwowych ? - Coś wiadomo ?
~Kill(2019-08-27 09:25:01)
A w temacie głównego sponsora coś cisza!?
~FCB.WKS(2019-08-26 20:59:02)
Obroniliśmy pozycję. Super!!!!
Teraz na stadion, bezpośredni kontakt i możemy się odbić jeszcze wyżej:)
~Nick(2019-08-26 20:20:20)
GENIALNY mecz Puerto. Gdyby nie błąd przy wyprowadzaniu piłki, zakończony strata gola, to byłby występ idealny. Jestem pod wrażeniem tego piłkarza. Jak dojdzie do optymalnej formy to będzie to jeden z najlepszych obroncow ligi.
~Wks47(2019-08-26 20:17:00)
W niedzielę wszyscy na stadion i bronimy lidera!!!
~kibol(2019-08-26 20:06:17)
Śląsk liderem wciąż - Pogoń przegrywa z Wisłą Płock. Śląsk Wrocław przyjmie Pogoń z pozycji lidera. No to na stadionie mam nadzieję, że będzie 25-30 tys. i doping huraganowy, który poniesie Śląsk Nasz Ukochany do zwycięstwa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane