Wypłynęli ze strefy spadkowej! Śląsk – Wisła P. 2:1 (1:1)

11.05.2019 (17:36) | Adam Osiński | skomentuj (1)
Kolejny krok w stronę utrzymania zrobiony! Po golach z pierwszej połowy Mateusza Cholewiaka i Alena Stevanovicia długo utrzymywał się remis, a płocczanie skutecznie wybijali z rytmu piłkarzy Śląska – do czasu, aż Augusto zacentrował z kornera, a Marcin Robak pofrunął w polu bramkowym i głową zdobył swoją szesnastą bramkę w sezonie. WKS zepchnął Wisłę do strefy spadkowej i na tę chwilę przeskoczył w tabeli Miedziankę.


 

To nie były piłkarskie szachy, nogi zawodnikom też ze stresu nie drżały – obie ekipy wyszły na to spotkanie pozytywnie nakręcone. Oj, działo się. Wrocławianie prowadzili już od 9 minuty, ale gole mogły, a nawet powinny paść jeszcze wcześniej – przynajmniej po jednym.

W ofensywie Śląska – tak jak przed paroma dniami – brylował Cholewiak. Goście nie mogli sobie poradzić nie tylko ze skrzydłowym WKS-u, ale przede wszystkim z pomysłowo egzekwowanymi kornerami. Zanim piłka trafiała w pole karne Wisły, była rozgrywana szybko w bocznym sektorze nawet przez trzech graczy Śląska. Siało to popłoch w szeregach gości, którzy gubili krycie i najpierw ofiarnie blokowali strzały Cholewiaka oraz Golli (Uryga niemal na linii bramkowej), a potem – po celnej główce tego pierwszego – musieli zaczynać grę od środka i drżeć o postawę swojego młodego bramkarza, Bartłomieja Żynela, który puszczając gola, zrobił jedynie na linii tak zwanego pajacyka. Chwilę wcześniej to jednak płocczanie mogli wyjść na prowadzenie, tyle że Mateusz Szwoch przegrał pojedynek oko w oko ze Słowikiem i tym samym nie skorzystał z błędu Augusto. Portugalczyk w tej sytuacji źle wybił piłkę, a w konsekwencji jeszcze złamał linię spalonego.

Goście zdołali wyrównać po błędzie innego bocznego defensora, Piotra Celebana, któremu nie leżą w tym roku mecze z płocką Wisłą, bo kilka tygodni temu jego dwa indywidualne błędy skutkowały wyjazdową porażką, a tym razem Celeban dał w polu karnym zbyt dużo miejsca Stevanoviciowi. Serb nie miał problemów, by oderwać się od przeciwnika i umieścić piłkę w siatce przy długim słupku. Słowik nie miał szans, a wślizg rozpaczy Pawelca miał blokować piłkę przy drugim ze słupków.

Po wyrównaniu goście opanowali na moment środek pola, a efekcie strzelali na bramkę WKS-u – Uryga głową, Zawada mocno z dystansu, ale prosto w golkipera. Najgroźniejsza była próba Szwocha, który dostał prezent od Picha, ale Słowik nie pozwolił mu go rozpakować. Śląsk odpowiedział dwukrotnie za sprawą Mączyńskiego, który z rzutu wolnego trafił nawet w poprzeczkę.

Po przerwie Wisła broniła lepiej, ale wina leżała głównie po stronie Śląska, któremu stałe fragmenty gry już tak dobrze nie wychodziły. Żynel musiał wykazać się tylko raz – gdy z 20 metrów przymierzył Robert Pich, a piłka zmieniła po rykoszecie tor lotu i mogła mu wpaść za kołnierz. Potem boisko opuścił Mączyński, a etatowym wykonawcą wolnych i rożnych został Augusto. Jedną z prób zepsuł, a kolejna dała Śląskowi trzy punkty. Robak przeskoczył Angela Garcię, a Śląsk – Wisłę.

Śląsk Wrocław – Wisła Płock 2:1 (1:1)
Strzelcy: Cholewiak 9, Robak 82 – Stevanović 27

Śląsk: Słowik – Celeban, Golla, Pawelec, Broź, Augusto, Mączyński (75 Radecki), Chrapek (90 Łabojko), Pich (82 Gąska), Cholewiak, Robak
Wisła: Żynel – Uryga, Łasicki (Dźwigała), Garcia, McGing, Borysiuk, Furman, Rasak, Stevanović (63 Ricardinho), Szwoch (70 Merebaszwili), Zawada
Żółte kartki: Stevanović, Borysiuk
Sędziował: Tomasz Kwiatkowski
Widzów: 8715

KOMENTARZE
~jzw(2019-05-11 19:09:42)
Brawo cały zespól WKS --brawa dla M. Cholewiaka i M.Robaka za gole - lecz i dzisiaj Augusto zagrał b. dobry mecz. Brawo ....la la la Twierdza Wrocław--walczyć dalej Śląsku walczyć...
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane