Krzysztof Ulatowski: Mobilizowali nas kibice

24.05.2018 (19:46) | Marta Wrońska | skomentuj (0)
OkoRówno 10 lat temu piłkarze Śląska wrócili do ekstraklasy. Z tej okazji rozmawialiśmy z jednym z bohaterów tamtych dni, Krzysztofem Ulatowskim.


 

1. Jak zaczęła się Pana przygoda w Śląsku Wrocław?
- Moja przygoda ze Śląskiem zaczęła się w 2002 roku, kiedy to z Inkopaxu na Oporowską postanowił mnie ściągnąć ówczesny trener WKS-u, Marian Putyra. Byłem wtedy wypożyczony i w swoim debiutanckim sezonie w zielono-biało-czerwonych barwach rozegrałem 30 meczów i strzeliłem 11 goli w II lidze, ale po zakończeniu rozgrywek nie przedłużono mojego wypożyczenia. Po pół roku jednak wróciłem i zostałem na kolejne 10 lat.

2. Jak to było awansować ze Śląskiem Wrocław do ekstraklasy, co wtedy czuliście?
- To, co wtedy czuliśmy, trudno tak naprawdę opisać słowami. To było spełnienie marzeń nie tylko naszych, ale też marzeń kibiców. Presja była ogromna. Chcieliśmy przywrócić Śląskowi należne mu miejsce, czyli ekstraklasę – a nikt nie miał wątpliwości, że to miasto i ten klub na to zasługują. Sezon był trudny. Walka o awans toczyła się do ostatniej kolejki. Lechia wywalczyła promocję do wyższej klasy rozgrywkowej już wcześniej, a my biliśmy się o drugie miejsce, które także dawało awans. Dodatkowe emocje wzbudzały pogłoski o ewentualnej fuzji z Groclinem. Tak naprawdę nie wiedzieliśmy, co wtedy z nami będzie. Czy dla zawodników, którzy wtedy grali w Śląsku po fuzji będzie nadal miejsce, czy też nam podziękują i będą opierać klub na piłkarzach z Grodziska Wielkopolskiego. Fuzji nie chcieli kibice, którzy nas motywowali, abyśmy wywalczyli awans na boisku, a nie przy zielonym stoliku. Podobnie mówił nam trener Ryszard Tarasiewicz. Na mecz w Poznaniu z Wartą pojechało mnóstwo kibiców, którzy byli jednak ubrani na czarno w proteście przed połączeniem klubów. Ale wygraliśmy 3:2 i nastąpiła euforia. Oddaliśmy fanom nasze stroje. Polał się szampan, a potem było niezapomniane świętowanie na wrocławskim rynku.

3. Nieudany był początek wiosny 2008. Co się wtedy z Wami działo, czemu gra nie była skuteczna?
- Jesienią 2007 rozbudziliśmy apetyty świetnymi występami. Jak choćby pamiętnym zwycięstwem 10:1 nad Motorem Lublin czy meczem Pucharu Polski z Wisłą Kraków, który co prawda przegraliśmy, ale dopiero po karnych. Wiosnę zaczęliśmy od dwóch porażek i atmosfera zrobiła się nieciekawa. Ciężko powiedzieć, czego nam wtedy brakowało. Faktem jest jednak, że potem się zmobilizowaliśmy i wygraliśmy chyba pięć meczów z rzędu.

4. Najszczęśliwszy moment w Śląsku podczas kariery?
- Ciężko wskazać mi teraz jeden moment. Cały czas, który spędziłem w Śląsku był dla mnie szczęśliwy. Ale jeśli miałbym coś wytypować, to z pewnością byłby to awans do ekstraklasy i gol w finale Pucharu Ekstraklasy, który dał nam pierwsze trofeum dla klubu po wielu latach.

5. Największa porażka Śląska Wrocław podczas Pana kariery?
- Przegrany baraż z Arką Gdynia o wejście do II ligi.

6. Z kim się wtedy Pan przyjaźnił z piłkarzy? Czy ma Pan kontakt z kimś z tamtej drużyny?
- Wszyscy trzymaliśmy się razem. Szatnia była wtedy jednością i to było piękne. Do dziś mam kontakt z wieloma chłopakami. Z Krzyśkiem Ostrowskim gramy razem w Polonii Trzebnica, często rozmawiam z Sebastianem Dudkiem, a moim przyjacielem i sąsiadem jest do dziś masażysta, Jarek Szandrocho.

7. Jak się Panu podoba obecny Śląsk Wrocław?
- Nie chciałbym za bardzo nikogo oceniać indywidualnie. A jeśli chodzi o grę, to wszyscy widzieliśmy, że pierwsza część sezonu była nieco słabsza i poniżej oczekiwań, ale w grupie spadkowej Śląsk się odrodził i nie przegrał meczu.

8. Co pan myśli o trenerze Tadeuszu Pawłowskim, czy powinien być trenerem w kolejnych sezonach?
- Myślę, że to człowiek, który Śląsk ma w sercu i chce dla tego klubu jak najlepiej. Przejął zespół w trudnym momencie i uchronił przed spadkiem, a pamiętajmy, że i takie było przez moment zagrożenie. Świetną pracę robił także jako dyrektor akademii. Czy powinien zostać? To już nie do mnie pytanie, ja mogę powiedzieć tylko, że udowodnił w ostatnim czasie, że jest dobrym trenerem.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane