Piotr Celeban: Jedziemy do Gdyni odegrać się

18.05.2018 (14:27) | Dominik Mazur | skomentuj (0)
CelebanNa konferencji prasowej przed meczem z Arką, kapitan zespołu Śląska mówił o motywacji w drużynie oraz podsumował kończący się sezon i snuł plany na następny. Najpierw podziękował jednak kolegom opuszczających klub.


 

W pierwszej kolejności chciałbym w imieniu swoim i całej drużyny podziękować tym chłopakom, którzy odejdą z zespołu: Sito Rierze, Adamowi Kokoszce i Łukaszowi Madejowi. Byli bardzo ważną częścią zespołu jako jedni z najbardziej doświadczonych zawodników. Mieliśmy ciężkie chwile, a chłopaki zawsze byli wtedy z zespołem. U nas w drużynie jest demokracja, każdy może się wypowiedzieć i bardzo im dziękuję za to, że zabierali głos. Wspólnie udało nam się utrzymać zespół i dziękuję im, że zostawiali zdrowie i siły, by tak się mogło stać. Życzę im wszystkiego dobrego. Mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy, walcząc po przeciwnych stronach i że uda nam się z nimi wygrać.

Odetchnąłeś z ulgą po meczu z Piastem? Od jakiegoś czasu miałeś trzy żółte kartki i było zagrożenie, że przerwiesz serię spotkań z rzędu rozegranych w pełnym wymiarze czasowym.
Na pewno była ulga. Mam nadzieję, że jutro wystąpię i zagram 90 minut, ale to się okaże jutro. Jedziemy po zwycięstwo, to nie podlega dyskusji. Nie ma odpuszczania. Jeśli Państwo byli u nas na treningu, to widzieli, że w zespole wzajemnie się wspieramy i jest dobra atmosfera, a to najważniejsze.

Podchodzicie do najbliższego meczu dodatkowo zmotywowani? Arka jest dla was niewygodnym rywalem i wiadomo, że przyjemnie jest wyjechać na wakacje po wygranym meczu.
Zawsze po wygranym meczu człowiek czuje się dużo lepiej, szybciej się regeneruje. Jedziemy na mecz z Arką, z którą nam nie szło. Przegraliśmy z nią w lidze, wcześniej była dotkliwa porażka w Pucharze Polski (2:4 - przyp. red.) i każdy z tych zawodników, którzy występowali w tamtym meczu, jest podrażniony. Jesteśmy lepszym zespołem i jesteśmy w formie, co pokazują ostatnie wyniki. Pojedziemy do Gdyni się odegrać. Mieliśmy fatalną serię meczów wyjazdowych bez zwycięstwa, jednak ostatnio wygraliśmy w Niecieczy, zremisowaliśmy w Krakowie. Miejmy nadzieję, że ten dobry prognostyk potwierdzi się jutro. Ja jestem o tym przekonany. Widzę, jaka u chłopaków jest ambicja, zaangażowanie na treningu. Od pewnego czasu nasza gra dobrze wygląda, dużo biegamy w trakcie meczów. Co za tym idzie, nasza forma fizyczna jest wysoka, niezależnie od tego, jak układa się mecz. W ostatnim spotkaniu był trudny moment, gdy Piast strzelił bramkę kontaktową, ale daliśmy radę zdobyć bramkę na 3:1. Nieważne jak, ważne, że każdy z chłopaków dawał z siebie maksimum.

Kontaktujecie się przed meczem z Tadeuszem Sochą, Antonim Łukasiewiczem? Są jakieś miłe docinki?
Bez przesady. Jesteśmy kolegami, na pewno porozmawiamy sobie przed meczem, ale od momentu pierwszego gwizdka na boisku nie ma przyjaciół i sentymentów. Obojętnie z kim się gra, zawsze chcemy, żeby wygrał Śląsk Wrocław. Dla sportowca nie ma nic lepszego jak wygrana.

O kończącym się sezonie i przyszłej kampanii ligowej.
Chcemy podtrzymać passę nieprzegranych spotkań i w przyszłym sezonie zdobyć zdecydowanie więcej niż w tym. Ten sezon należy spisać na straty. Inne były założenia i ambicje, nie tylko nasze, ale też właścicieli. Trzeba sobie powiedzieć wprost, że ich nie spełniliśmy. Każdy z zawodników w przyszłym sezonie zrobi wszystko, żebyśmy szli w górę tabeli. Będziemy dobrze wyglądać fizycznie, nawet bardzo dobrze. Przepracowaliśmy świetnie dwa tygodnie podczas przerwy reprezentacyjnej i wszystko jakoś “zaskoczyło”. Przy odpowiednim obozie przygotowawczym, a taki będzie i to ciężki, w nowym sezonie będziemy walczyć o pierwszą ósemkę.

Czyli ten ostatni obóz przygotowawczy (zimowy, z trenerem Janem Urbanem - przyp. red.) nie był dostatecznie ciężki?
Na ten temat nie chcę się wypowiadać. To rola trenera. Rolą zawodnika jest wykonać wszystko, co powie mu trener, by ten plan został wykonany. Czasami tak jest w życiu, że nie wszystko wychodzi tak, jak byśmy chcieli. Tym bardziej, że chyba nikt nie przewidziałby, że w tym sezonie będziemy mieli aż tylu kontuzjowanych. Nie przypominam sobie w swojej karierze tylu kontuzji w sezonie. Cztery albo pięć z powodu urazów kolan, co chwilę ktoś wypadał za kartki albo przez kontuzje. Nie pamiętam, żebyśmy w 3- 4 spotkaniach zagrali tym samym składem. To zawsze zaburza koncepcję. Szacunek dla takiego zawodnika, który w danym momencie poprzez pracę na treningu zajmuje miejsce w składzie i pokazuje, że nie tracimy na jakości. Nie wszystko jednak nam wychodziło. Z mojej strony też były gorsze momenty, ale od pewnego czasu z moją formą psychiczną i fizyczną jest bardzo dobrze. I tak samo z każdym innym zawodnikiem. Na przykład z Kubą Koseckim. Był kontuzjowany, ale od pewnego czasu prezentuje się bardzo dobrze i zaczęły się pojawiać głosy o powołaniu do kadry.

KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane