Seria podtrzymana - Śląsk znów zwycięski!

30.04.2018 (19:55) | Dominik Szpik | skomentuj (1)
Mecz przyjaźni to zawsze wielkie święto dla kibiców na trybunach. Drużyny Śląska i Lechii mogły podejść do tego meczu z umiarkowanie chłodnymi głowami, gdyż utrzymanie mają już niemal pewne. Okres majówki sprawił, że na trybunach pojawiło się niemal 15tys. kibiców, mimo psującej się aury pogodowej nad Stadionem Wrocław. W składzie WKS-u bez niespodzianek. Może lekko zaskoczyć fakt wystawienia przez Lechię na środku obrony Ariela Borysiuka, nominalnego defensywnego pomocnika.


 

Początek meczu był bardzo wyrównany, obie drużyny walczyły o dominację w środku pola, lecz ciężko wskazać kto wygrał to starcie. Po 10 minutach coraz mocniej naciskała drużyna gości. Rzut wolny na około 40-tym metrze wykonał Lipski, lecz wyjaśnił sytuację Cholewiak. W 12 minucie świetną kombinacyjną akcją popisali się chrapek z Pichem. Skrzydłowy Śląska huknął podobnie jak Cholewiak w meczu Sandecją, jednak trafił w poprzeczkę. Obie drużyny grały jak równy z równym, nikt nie odstawiał nogi i choć na trybunach atmosfera była mocno przyjacielska, to na boisku trwała zacięta walka. Kolejna akcja Pich- Chrapek - tym razem niecelny strzał Roberta i piłka przeleciała obok bramki Kuciaka. Gospodarze stali się coraz bardziej gościnni i na zbyt wiele pozwalali drużynie Lechii. Po starciu bark w brak napastnika gości z Dankowskim, ten upadł na ziemię lecz o karnym nie było mowy. Po rzucie rożnym groźny strzał sprzed pola karnego oddał Slavchev, lecz na szczęście piłka przeleciała nad poprzeczką. W 23 minucie rzut z autu na wysokości pola karnego wykonywał Cholewiak. Piłkę głową próbował zgrywać Igors Tarasovs, lecz ręką odbił ją Flavio Paixao. Sędzia Gil bez wahania podyktował po tym zdarzeniu rzut karny dla Śląska. Do piłki podszedł Marcin Robak i pewnie wykorzystał jedenastkę. To było jego setne trafienie w Ekstraklasie i 17 dla Śląska!

Kilka minut później świetne prostopadłe podanie otrzymał Kosecki. Kuciak w sytuacji sam na sam nie miał żadnych szans i piłka wturlała się do bramki gdańszczan. Śląsk podwyższył prowadzenie i wydawało się że ma wszystko pod kontrolą. Do czasu gdy niepilnowany przez nikogo Sławomir Peszko wyszedł sam na sam z Jakubem Słowikiem po podaniu Flavio i pewnie wykorzystał okazję. W 37 minucie było już 2:1 dla Śląska. Gospodarze oddali Lechii inicjatywę i nie wyszli na tym najlepiej. W 40 minucie świetny odbiór na połowie rywala zaliczył Cholewiak i od razu wstrzelił piłkę w pole karne Lechii. Niestety do piłki nie zdążył Robak i wylądowała ona w rękach Kuciaka. Goście wyraźnie podrażnieni szybką stratą dwóch bramek mocno przycisnęli Śląsk do muru. Bardzo groźne podanie do Haraslina od Flavio, starał się wyjaśnić Cholewiak, lecz minął się z piłką. Zawodnik gości pomylił się jednak i trafił w boczną siatkę. W 44 minucie na własnej połowie sfaulował Stolarski i Śląsk dostał rzut wolny. Dośrodkowanie Augusto trafiło do Tarasovsa, ten zagrał do Celebana, lecz sytuacje wyjaśnili obrońcy z Gdańska. Chwilę później indywidualnie w pole karne ze skrzydła zaatakował Jakub Kosecki. Obrońcy Lechii wydawali się nie wiedzieć co mają zrobić, jednak skrzydłowy Śląska szedł jak po swoje i zapakował gościom bramkę do szatni. Po pierwszej połowie Śląsk prowadził już 3:1!

Drugą połowę Śląsk zaczął z wysokiego „C”. Po wrzucie z autu Cholewiaka na głowę Tarasovsa do piłki dopadł Robert Pich i uderzył mocno w krótki róg Kuciaka. Tym razem jednak świetną interwencją popisał się Kuciak. Gospodarze nie odpuszczali i praktycznie nie wychodzili z połowy Lechii. W 51 minucie sędzie odgwizdał groźnie wyglądający faul na Chrapku który długo nie podnosił się z murawy. Na szczęście uraz nie był groźny i piłkarz powrócił na boisko. W 55 minucie boisko opuścił Haraslin a zastąpił go Joao De Oliveira. Nie wiele działo się przez następnych kilkanaście minut kiedy Śląsk oddał inicjatywę Lechii i skutecznie niwelował ataki gdańszczan. W 66 minucie miała miejsce świetna akcja Śląska. Marcin Robak wpadł w pole karne gości okiwał obrońcę lecz w ostatniej chwili oddał piłkę na druga stronę do Picha który z dwóch metrów spudłował na pustą bramkę. Minutę później kolejna zmiana w Lechii boisko opuścił Łukasik, a zastąpił go Krasić. Chwilę później po akcji bark w bark w polu karnym upadł Flavio Paixao i po nierozsądnym zachowaniu Celebana sędzia Gil podyktował rzut karny dla Lechii. Po interwencji VAR-u ta decyzja została jednak cofnięta i od bramki zaczął Słowik. W 74 minucie pierwsza zmiana w Śląsku na boisko za Riedera wchodzi Srnić. Ładną kontrą popisała się Lechia na szczęście na posterunku był Slowik. Chwilę później akcja w drugą stronę z dystansu próbował Kosecki ale znowu świetnie broni Kuciak. Rozegrał się Milos Krasić który świetnie obsłużył podaniem Lipskiego ten został otoczony przez zawodników Śląska lecz piłka znowu trafiła pod nogi zawodnika Lechii. Nieskuteczność gdańszczan w tej akcji pozwoliła nam jednak odetchnąć z ulgą. W 81 minucie na murawie pojawił się Kamil Vacek zastępując Michała Chrapka. Na boisku coraz więcej fauli, mecz zdaje się delikatnie wymykać spod kontroli sędziego Gila. Zrobiło się gorąco po starciu Koseckiego ze Stolarskim. Zawodnicy rzucili się sobie do gardeł, sytuację wyjaśnił sędzia i ukarał Koseckiego żółtą kartką. Kilka minut później wspomniany Kosecki schodzi z boiska, a na jego miejsce trener pawłowski posyła do boju Mateusza Lewandowskiego. Z kolejną świetną kontrą wyszedł Śląsk. Piłkę w polu karnym otrzymał Robak lecz zamiast strzelać zdecydował się podawać niestety posłał piłkę za plecy kolegów i akcja nie zakończyła się udanie dla WKS-u. Jeszcze groźniej odpowiedziała Lechia. Piłkę na głowę dostał Flavio, jego strzał wybił Słowik pod nogi Peszki lecz znowu nieskuteczność wdała się w szeregi gdańszczan i nie zdobyli bramki kontaktowej.

Po tej akcji sędzia odgwizdał koniec spotkania i po świetnym spotkaniu Śląsk pewnie ograł Lechię Gdańsk na swoim stadionie i osiągnął trzecie zwycięstwo z rzędu.

Śląsk Wrocław – Lechia Gdańsk 3:1 (3:1)
Bramki: Robak 26', Kosecki 30’, 45+1' – Peszko 37’
Składy drużyn:
Śląsk Wrocław:(stroje: zielone) Słowik - Dankowski, Tarasovs, Celeban, Cholewiak - Augusto, Rieder (74 Srnić), Kosecki, Chrapek, Pich - Robak
Trener: Tadeusz Pawłowski
Lechia Gdańsk:(stroje: białe) Kuciak - Mladenović, Borysiuk, Nalepa, Stolarski - Slavchev, Łukasik (68' Krasić), Lipski, Haraslin (56' de Oliveira), Peszko - Paixao
Trener: Piotr Stokowiec

Ławka rezerwowych:
Śląsk Wrocław: Wrąbel, Lewandowski, Srnić, Łuczak, Vacek, Pałaszewski, Piech
Lechia Gdańsk: Zelenika, Kobryń, Augustyn, Krasić, Schikowski, Chrzanowski, de Oliveira

KOMENTARZE
~John(2018-04-30 20:31:14)
Pozostały układ spotkań sprawia, że spadnie ktoś z : Piast, Lechia, Bruk Bet, Sandecja. WKS pewny utrzymania.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane