Pierwszy wyjazdowy triumf okiem InStata

26.04.2018 (19:40) | Oskar Hałka | własne / InStat | skomentuj (1)

W 32. kolejce LOTTO Ekstraklasy Śląsk Wrocław wygrał na wyjeździe z Bruk-Betem Termalicą Nieciecza 2:1 po dwóch bramkach Marcina Robaka z rzutów karnych. To było pierwsze wyjazdowe zwycięstwo Wojskowych w tym sezonie. Zwycięstwa by jednak nie było, gdyby nie fenomenalna postawa bramkarza WKS-u Jakuba Słowika. Zapraszamy na naszą analizę występu naszych piłkarzy na podstawie danych InStat.


 


Na podstawie raportu Instata możemy przyjrzeć się dokładnie wszelkim statystykom i liczbom z meczu. Jest to świetny materiał do analizy. Jakie wnioski możemy wyciągnąć ze starcia Śląska Wrocław z Bruk-Bet Termalicą?

1. Śląsk dał się przycisnąć

W 38. minucie Martin Miković nie wytrzymał i po decyzji sędziego o podyktowaniu karnym dla Śląska, rzucił w niego piłką. Sędzia po konsultacji z wozem VAR pokazał mu za to zachowanie czerwoną kartkę. Karnego wykorzystał niezawodny Marcin Robak i zespół z Wrocławia po pierwszej połowie schodził z boiska w komfortowej sytuacji. Przewaga jednego gola, a przede wszystkim jednego zawodnika powinna spowodać, że Śląsk „siądzie” na Termalice. Można się było tego spodziewać patrząc na posiadanie piłki zespołów w pierwszej połowie. Śląsk przez większość pierwszej połowy miał znacznie większe posiadanie, w pewnych momentach nawet na poziomie 75%.



W drugiej połowie to jednak Termalica przycisnęła. Gospodarze oddali 12 strzałów, z czego pięć było celnych. Dla porównania Śląsk oddał siedem, w tym tylko jeden celny. W całym meczu bilans uderzeń również był korzystny dla niecieczan. Zawodnicy Jacka Zielińskiego oddali razem 18 strzałów, z czego siedem w światło bramki, zaś WKS tylko 12 strzałów i cztery celne.



Widać, że Bruk-Bet Termalica walczyła do końca o choćby jeden punkt i pewnie by go zdobyła, gdyby nie...

2. Fenomenalny Słowik i zabójczo skuteczny Robak



Marcin Robak to najlepszy strzelec Śląska Wrocław i nikomu przedstawiać go nie trzeba. Dwukrotny król strzelców Ekstraklasy podszedł w meczu do dwóch karnych i pewnie wykonał oba. Jego pewność w egzekwowaniu jedenastek jest nieoceniona dla zespołu. Robak z gry gola nie strzelił, ale rozegrał bardzo dobry mecz. Cofał się po piłkę, pomagał w rozgrywaniu, wygrał ponad połowę pojedynków w powietrzu (12/21, czyli 57%). Zaliczył co prawda sporo strat i posiadał celność podań na poziomie 63%, ale wywiązał się ze swoich zadań. Oddał cztery celne strzały, zdobył dwie bramki.

Jeśli chodzi o Słowika to wiele nie trzeba mówić. Rozegrał fenomenalne zawody, popisywał się genialnymi interwencjami i z pewnością uratował pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. Według raportu Instata Słowik ze współczynnikiem 296 (im większy, tym lepsza ocena) był najlepszy na boisku. Robak ze współczynnikiem 292 klasyfikuje się jako drugi najlepszy zawodnik meczu.

3. Śląsk lubi grać skrzydłami



Zdecydowaną większość swoich akcji Śląsk przeprowadzał skrzydłami. Cholewiak i Dankowski często wychodzili wysoko i wspomagali akcje ofensywne, według raportu Instata byli najlepiej podawającymi w zespole gości. Większość kluczowych podań mieli właśnie skrzydłowi i boczni obrońcy. Środkiem boiska Śląsk wykreował zaledwie około 20% wszystkich sytuacji. Mniej akcji konstruowanych od środkowej strefy boiska mogło być spowodowane większym zagęszczeniem w środku pola. Kupczak najwięcej czasu spędził pomiędzy środkowymi obrońcami, a w środku jego pozycję dublował Stefanik. Więcej akcji skrzydłami nie oznacza jednak złej gry w środku pola. Śląsk w środkowej strefie spisał się przyzwoicie, a na szczególne wyróżnienie zasłużył Michał Chrapek. Był najlepiej podającym i dryblującym środkowym pomocnikiem Śląska.





4. Idzie młodość?

Według raportu Instata jednymi z najlepszych zawodników Śląska w meczu z Termalicą byli Maciej Pałaszewski i Daniel Łuczak. Co więcej, ten pierwszy ze współczynnikiem 276 był trzecim najlepszym zawodnikiem WKS-u w meczu. Śląsk bardzo odważnie stawia na swoją młodzież, a ta odwdzięcza się coraz lepszą grą i jakością na boisku. Dankowski, Bergier, Poprawa, Łyszczarz oraz wspomniana wcześniej dwójka to przyszłość klubu. Ci chłopcy nie tylko mają talent i są mądrze wprowadzani do pierwszego zespołu, ale przede wszystkim są ze Śląskiem zżyci i identyfikują się z klubem.



5. W końcu spokój

Trener Pawłowski i zespół mogą w końcu trochę odetchnąć. Wygrali ciężki mecz wyjazdowy, przerwali kolejną złą passę i coraz pewniej zmierzają ku utrzymaniu. Mogą spokojnie trenować przed kolejnym trudnym meczem, czyli spotkaniem z Lechią Gdańsk w poniedziałek 30 kwietnia we Wrocławiu. Fakt, że Śląsk wygrał ostatnie dwa spotkania, nawet jeśli w niezbyt przekonywującym stylu, na pewno mentalnie podbuduje zespół, który u siebie traci mało bramek i jest na fali wznoszącej. W Śląsku Wrocław powoli wszystko wraca do normy.

KOMENTARZE
kazo(2018-04-28 00:31:47)
Świetne info - w ogóle statystyki Instata często pokazują to czego normalnie nie widać na pierwszy rzut oka. Kto by pomyślał, że Robak taki kozak w ostatnim meczu. Wydawałoby się, że ten mecz jak i inne ostatnie przeczłapane przez Marcina... a tu nagle okazuje się, że wygrał najwięcej pojedynków główkowych... i to nie tylko w tym meczu, ale i w całej kolejce. Taki z niego kozak.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane