Jak zarobić i się nie narobić - historia Kamila Vacka i Sito Riery

06.04.2018 (13:44) | Dominik Szpik | ekstrastats.pl, ekstraklasa.org | skomentuj (8)
Gdy popatrzymy na listę zawodników Śląska Wrocław na same nazwiska nie powinniśmy narzekać. W końcu mamy w drużynie między innymi króla strzelców poprzedniego sezonu Marcina Robaka, znanego ze świetnych występów w wicemistrzowskim Piaście Gliwice Kamila Vacka, czy trzykrotnego mistrza Polski z Legią Warszawa Jakuba Koseckiego. Cały czas jako kibice WKS-u jesteśmy przekonani, że największe problemy mamy z formacją obronną i nie podlega to żadnej dyskusji. Wszak jesteśmy trzecią drużyną pod względem straconych bramek (na równi z Sandecją Nowy Sącz). Jest jeszcze jedna ciekawa statystyka dotycząca pomocników. Jeden z niedawnych postów portalu ekstrastats.pl na twitterze dał nam do myślenia.


 

Wśród top 3 ofensywnych zawodników, którzy najdłużej czekają na gola w ekstraklasie znaleźli się Sito Riera (42 mecze/2818 minut bez gola) i Kamil Vacek (26 meczów/1750 minut bez gola). Dwóch pomocników, którzy mają za zadanie stwarzanie okazji bramkowych i napędzanie ofensywy nie strzelili jeszcze gola w tym sezonie. Więcej goli mają, chociażby Igors Tarasovs czy Piotr Celeban. Oczywiste jest, że nie przeszkadzałoby to tak bardzo, gdyby owi zawodnicy pracowali na zespół i tworzyli sytuacje, posyłali mnóstwo kluczowych podań czy asystowali na przemian. Z całym szacunkiem do obu Panów nie chodzi o to, żeby ich obrażać, ale przyjrzyjmy się faktom — obaj stworzyli dla Śląska w całym sezonie tylko siedem okazji do zdobycia bramki. Siedem! Łukasz Madej zagrał siedem spotkań mniej, a stworzył o jedną więcej. Możecie uznać, że się czepiam, ale ci dwaj Panowie, a szczególnie Kamil Vacek mieli dyrygować orkiestrą o nazwie Śląsk Wrocław i wieść prym w linii pomocy. Mathieu Scalet zagrał w tym sezonie 3 minuty, a dał zespołowi tyle samo co Vacek przez 1154 minuty.

Ciekawie również prezentuje się statystyka strzałów na bramkę, w której bohaterów tego tekstu znowu wyprzedzają Tarasovs i Celeban. Naprawdę, gdybym był ofensywnym zawodnikiem i w ofensywnych statystykach wyprzedzaliby mnie dwaj środkowi obrońcy to mocno bym się nad sobą zastanowił. Śląsk strzelił w tym sezonie 34 bramki a Riera i Vacek brali czynny udział przy pięciu z nich co daje w przybliżeniu 15%. Sito oddał w całym sezonie 16 strzałów w tym 4 celne, co mimo wszystko jeszcze nie jest najgorszym wynikiem na tle całej drużyny, natomiast Kamil Vacek oddał 7 strzałów w tym 1 celny. Dla przykładu Michał Mak, który od sierpnia leczy kontuzje oddał 10 strzałów i 1 celny zakończony bramką. Co do Sito trzeba jednak przyznać, że są liczby, które go bronią jak na przykład 24 kluczowe podania, w których ustępuje tylko Arkowi Piechowi, czy 4 asysty co mimo wszystko jest wynikiem przyzwoitym. Wydawało się, że Vacek przyjeżdża do Wrocławia celem odbudowania się i powrotu do formy, jaką prezentował w Piaście, lecz brak postępów w grze tego zawodnika przez ¾ sezonu każe jednak wątpić w tę opcję.

Rozumiem oczywiście, że gra obu tych zawodników nie polega tylko na atakowaniu, ale też na działaniach defensywnych. Wszak najczęściej Ci zawodnicy byli wystawiani na pozycji numer 8, czyli środkowy pomocnik, który destrukcje w defensywie powinien łączyć z grą ofensywną. Szczerze muszę przyznać, że owe statystyki nie prezentują się znacznie lepiej.

Sito Riera zagrał w tym sezonie w 21 spotkaniach i w 6 z nich nie zaliczył ani jednego przechwytu natomiast trzykrotnie osiągnął dwucyfrową liczbę strat. Stosunek piłek straconych do piłek odzyskanych wynosi 127 do 59, czyli w przybliżeniu na każdy przechwyt Hiszpana przypadają dwie straty. Zawodnik ten wygrał zaledwie 47% stoczonych pojedynków (w ponad połowie spotkań średnia procentowa była poniżej 50%), a średnia InStat Index po 28 kolejce wynosi 248. Jedyny plus to statystyka dokładnych podań, która stoi na przyzwoitym poziomie 76%.
Gdy pod tym samym kątem spojrzymy na Kamila Vacka to nie widać znaczącej różnicy. Czech wystąpił w 19 spotkaniach zaliczył 63 przechwyty, lecz w porównaniu do Sito tylko 74 straty (fakt, że zagrał o 415 minut mniej mógł w tym trochę pomóc) natomiast procent wygranych pojedynków jest na tym samym poziomie co u Hiszpana, czyli 47%. InStat Index w przypadku Vacka to dramatyczne 209 co pokazuje, że równie dobrze mogłoby go nie być na boisku, a i tak nikt by nie zauważył.
Pora bić na alarm i zastanowić się nad przydatnością obu Panów w zespole WKS-u, gdyż nawet patrząc na ostatnie mecze widać, że jakości w środku pola brakuje nam jak wody na Saharze, a od momentu odejścia Morioki nie znalazł się ktoś, kto chwyci za stery i poprowadzi drużynę do zwycięstwa. Sam trener Pawłowski w kontekście Riery zwrócił uwagę, że to wręcz niedopuszczalne, żeby zawodnik na jego pozycji tak długo czekał na bramkę w ekstraklasie. Mamy w składzie młodych, zdolnych chłopaków, których można wpuścić na ich miejsce wystarczy odrobina odwagi. Myślę, że kibicom łatwiej byłoby wybaczyć kilka błędów nieopierzonego nastolatka z regionu niż cały sezon boiskowej bezużyteczności szrotu z zagranicy. Szczególnie że w takich zawodników nie opłaca się inwestować, bo klub nie zarobi na nich dużych pieniędzy, a tylko wyrzuci w błoto ogromne kwoty, które idą na pensje dla owych zawodników. Tym bardziej kibiców boli fakt, że są to ich pieniądze tj. podatników wrocławskich, ponieważ klub utrzymuje miasto.

Vacek i Riera to na pewno fajni faceci i dobrzy piłkarze, co momentami da się zauważyć, natomiast obecna forma jest zdecydowanie poniżej oczekiwań, a cytując pewnego mądrego człowieka, na boisku nie ma takiej pozycji jak „fajny facet”.

Statystyki zawarte w tekście aktualne na dzień 29.03.

KOMENTARZE
~kbw57(2018-04-07 20:53:25)
komu to potrzebne w 2 lidze. przeminęło z wiatrem.
dybala760(2018-04-07 08:51:15)
Riera odejdzie za darmo a kontrakt Vacka zostanie rozwiązany za porozumieniem stron
~jzw(2018-04-06 18:36:44)
Hej Śląsk!--W tym 2018 r. jak na razie tylko zgrzytanie zębów z pyt. - kto Nam to zrobił !!! .... Oby nie było płaczu....
~Wito(2018-04-06 16:38:05)
Bardzo fajna, konkretna analiza - mam nadzieję, że przeczytają ją nie tylko kibice...
~Mongoloid(2018-04-06 16:33:31)
witek - nie przesadzaj. Przeciez to chyba normalne, ze jak ktos pisze felieton, w ktorym zawiera wlasna opinie, to pisze go w pierwszej osobie.
~witek(2018-04-06 15:27:43)
irytujące jest to pisanie nowych redaktorów w pierwszej osobie liczby poj...... Mi sie to kojarzy albo z wypracowaniami z podstawówki (moj ulubiony bohater bajkowy) albo poczucie bycia ekspertem. .... Jakies to megalomańskie .
~TecSpec(2018-04-06 15:22:44)
1. Jakiś czas wstecz spostrzegłem, że kto by nie przyszedł do wrocławskiego klubu, to zostaje pochłonięty przez panującą w szatni pewną aurę... Co ją stanowi?
2. Płacąc, za grę ludzi, którzy \"spacerują\" po boisku podczas meczu o stawkę, uważam za działanie na szkodę przedsiębiorstwa. Weźmie się ktoś za to, w końcu?
3. Do piłkarzy. Jeżeli nie weźmiecie się do pracy, to o kolejnym kontrakcie z profesjonalnym klubem (tym lub innym), będziecie być może musieli zapomnieć.
4. Wrocław, to nie sanatorium, ani \"pomostówka\" do emerytury! I z tym też natychmiastowo należy zrobić porządek!
5. Młodzi? Kilku przeciętniaków, a potem \"echo\".
6. Trenera i kapitana!
~I'm Your Turbo Lover(2018-04-06 15:06:50)
Bardzo slusznie, ze ktos zwrocil uwage wlasnie na tych dwoch zawodnikow. Obok Tarasovsa, to sa najgorsi pilkarze w pierwszej jedenastce Slaska. Riera jest wolny i leniwy, ale ma kilka atutow - czasem zdarzy mu sie dobre podanie czy jakies techniczne zagranie. Ale jakie sa atuty Vacka to naprawde nie mam pojecia :(
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane