Kamil Biliński: Śląsk to dla mnie wyjątkowy klub

16.03.2018 (11:00) | Claudia Haor | własne | skomentuj (5)


Wychowanek WKS-u, zawodnik ambitny i charakterny. Nie ukrywa, że klub z Oporowskiej zajmuje szczególne miejsce w jego sercu. W niedziele po raz pierwszy w karierze Kamil Biliński wystąpi przed wrocławską publicznością w barwach innych niż zielono-biało-czerwone.



 

Ostatnie bezpośrednie starcie między Wisłą a Śląskiem ułożyło się bardzo dobrze na Waszą korzyść, bo wrocławianie niewiele po rozpoczęciu spotkania grali już w dziesiątkę. Strzelił Pan wtedy dwie bramki. Jakiego spotkania spodziewa się Pan w niedzielę?

Kamil Biliński: Na pewno kompletnie innego niż w rundzie jesiennej. Mecz się wtedy ułożył dla nas dość dobrze. Faktem jest, że wykorzystaliśmy wtedy słabość przeciwnika. Strzeliliśmy trzy bramki do przerwy i to nam pomogło wygrać to spotkanie. Każdy mecz jest jednak inny. Wracamy do tego spotkania bardzo skoncentrowani. Śląsk we Wrocławiu zdobywa bardzo dużo punktów. Jest tam bardzo mocnym zespołem. Nie będzie łatwo wywieźć punkty z Wrocławia.

W tym roku Śląsk jednak jeszcze nie wygrał. Nie tylko na wyjeździe, ale również przed swoją publicznością. Wy praktycznie macie już zapewnione miejsce w górnej ósemce. Czy w jakiś sposób jesteście spokojniejsi? Czy będziecie podchodzić do tego spotkania na większym luzie?


Nikt nam jeszcze tej ósemki nie zapewnił. Są jeszcze szanse z niej wypaść, więc musimy o nią walczyć. Zostały trzy spotkania i różne rzeczy mogą się wydarzyć. Chcemy z Wrocławia wywieźć punkty i na dwa mecze przed rundą zasadniczą zapewnić sobie utrzymanie. Jesteśmy bliżej tego celu niż wiele innych drużyn, ale matematycznej pewności jeszcze nie ma. Potrzebujemy tych punktów.
Śląsk nie wygrał jeszcze w tym roku, ale kiedyś na pewno się to stanie. To spotkanie dla nas nie będzie proste, łatwe i przyjemne. Każdy w Płocku chciałby, żeby było jak jesienią. Futbol jest nieprzewidywalny i można się wszystkiego spodziewać.

Czy będziecie zwracać szczególną uwagę na jakiegoś zawodnika Śląska? Kto wydaje się najbardziej niebezpieczny?

Trzeba uważać na cały zespół. Wiemy jaki potencjał ma Śląsk, jakich ma zawodników. Sam osobiście wiem, bo niedawno tam grałem i wiem, jakie możliwości posiadają niektórzy. Czasami jedna akcja, jedno spotkanie może odmienić pogląd na grę danego zawodnika. Wierzę w tych chłopaków, bo niektórych znam bardzo dobrze. Nie możemy się koncentrować na jednym zawodniku lub dwóch. Musimy wyeliminować jak najwięcej błędów, żeby Śląsk ich nie wykorzystał.

A czy śledzi Pan losy Śląska? Kolejny sezon z rzędu będzie to walka o utrzymanie. W zapowiedziach mówiono o pucharach, a niestety Śląsk stracił szanse na górną ósemkę. Czy fakt, że jest Pan byłym zawodnikiem Śląska ma dla Pana jakieś specjalne znaczenie?

Odszedłem w czerwcu ze Śląska w dziwnych okolicznościach. Jestem wychowankiem tego klubu. Śląsk i miasto Wrocław to są wyjątkowe elementy mojego życia. Nie mogę o tym nie myśleć i nie kibicować Śląskowi.
Jest mi przykro, że klub jest w takiej, a nie innej sytuacji. Na pewno na to nie zasługuje. Huczne przedsezonowe zapowiedzi nie sprawdziły się. Trzeba więcej robić niż mówić. Śląsk ma bardzo duży potencjał personalny. Trener w każdej chwili może wyzwolić dodatkowe siły.
Wracając do początku - jest mi przykro, bo Śląsk i Wrocław mam w sercu. Nigdy o tym nie zapomniałem. Zawsze chciałbym do tego klubu wrócić i być częścią tego zespołu.

Pamięta Pan swój debiut?

Tak. To było jeszcze za czasów starej I ligi. Mecz z Lechią Gdańsk, 1:1, trenerem był Lubos Kubik. Zagrałem nawet nie jako napastnik, a ofensywny prawy pomocnik. Zmieniłem Tomasza Szewczuka w 61. minucie. Śląsk dał mi możliwość wejścia w tę seniorską piłkę. To jest mój macierzysty klub.

100 meczów w Śląsku, 21 goli, Puchar Ekstraklasy z 2009 roku. Miał Pan tutaj aż siedmiu trenerów: Tarasiewicz, Kubik, Żurek, Pawłowski, Szukiełowicz, Rumak i Urban.
Zajęcia z którym trenerem wspomina Pan najlepiej?


Odpowiem nieco inaczej. Wiem, że nie pali się mostów. Odchodziłem po prostu w dobrych relacjach. Do dzisiaj mam kontakty z wieloma trenerami, z którymi pracowałem. We Wrocławiu trochę tych trenerów przeżyłem.
Można wyróżnić trenera Tarasiewicza, który tak jakby mnie wprowadził w ten seniorski świat. Każdego z nich mógłbym za coś pochwalić. Końcówkę mojej przygody ze Śląskiem z trenerem Urbanem też wspominam bardzo dobrze. Każda z tych postaci dała mi jakąś cząstkę mojego doświadczenia.

Czy nie ma Pan wrażenia, że gdyby nie ta dobra forma strzelecka pod koniec grania w Śląsku, to zespół mógłby być teraz w I lidze?

Nie chciałbym tak tego ujmować. Cieszę się, że udało mi się w tak dużej mierze pomóc zespołowi. Mam jakąś tam małą satysfakcję, że dołożyłem pewną cegiełkę do tego utrzymania.

Na pewno jednak pewien żal do klubu jest.

Oczywiście. Wspominałem o tym wcześniej. U mnie to się nie rozbiło o pieniądze. Ja chciałem dłuższego kontraktu i większej stabilizacji. Umowy na co najmniej dwa lata. Zaproponowano mi kontrakt 1+1, gdzie do przedłużenia umowy musiałbym rozegrać ogromną liczbę minut, większą niż w poprzednim sezonie.
Przy takiej liczbie, gdybym na przykład na początku sezonu z jakiegoś powodu nie zagrał w pięciu pierwszych spotkaniach, to mógłbym mieć świadomość, że po czerwcu w tym klubie mnie już nie będzie. Byłaby to taka agonia we Wrocławiu, na zasadzie "jesteś, bo jesteś". Chodziło o szacunek do mojej osoby, a nie o pieniądze, w sprawie których byśmy się na pewno dogadali.
U dyrektora Matyska nie było za bardzo negocjacji. To wyglądało bardziej na zasadzie: bierzesz to, co Ci dajemy albo nici z umowy. To mnie bardzo zabolało.

A potem się okazało, że Śląsk podpisał z nowymi zawodnikami dwuletnie kontrakty lub nawet dłuższe. Za spore pieniądze, z piłkarzami, którzy długo nie grają z powodu kontuzji. Trener Urban narzekał na brak konkurencji. Przyszło dwóch napastników i tej konkurencji dalej nie ma.

Dokładnie. O to w tej sytuacji chodzi. Zostało to bardzo dziwnie rozegrane. Wyszło tak naprawdę na moje. Można było to całkiem normalnie rozwiązać. W mediach poszła wieść, że ja zwariowałem, bo chciałem nie wiadomo jakie pieniądze. To była kompletna bzdura. Nie zgodzono się na moje warunki. Śląsk ściągnął dwóch napastników i zaczął grać dwoma z przodu.

Z Wisłą Płock ma Pan jednak kontrakt tylko do czerwca.

Tak. Mam tam opcję przedłużenia o rok, ale na innych zasadach. Klub zaproponował mi o wiele mniej minut i była realna szansa na jego przedłużenie. W trakcie sezonu się okazało, że straciłem miejsce w składzie. To już była decyzja trenera, do czego ma prawo. Miałem poczucie, że Wisła, składając mi umowę, po prostu mnie chce. Prowadząc normalne negocjacje, wykazali chęć pozyskania mnie.

A czy były też zapytania z innych klubów Ekstraklasy?

Tak, było kilka takich klubów. Zdecydowałem się na Wisłę, ponieważ była najbardziej konkretna. Mało brakowało, a grałbym za granicą. Jednak ze względu na kwestie rodzinne zdecydowaliśmy się na zostanie w Polsce. W czerwcu to wszystko się może ponownie zmienić.

A jeśli pojawi się oferta ze Śląska?

Tak jak już mówiłem, Śląsk i Wrocław to ważna część mojego życia. Jest to dla mnie coś szczególnego móc założyć koszulkę WKS-u i reprezentować barwy tego klubu. To jest jedyny klub, którego herb całowałem.

Ale w niedzielę, jeśli będzie okazja do strzelenia bramki, to nie będzie miał Pan sentymentu.

Noga raczej nie zadrży. Takie są losy piłkarzy. Obecnie reprezentuję barwy Wisły Płock.

Nie miał Pan w sumie okazji pożegnać się z kibicami we Wrocławiu.

Fakt. To się rozgrywało już po sezonie. Przeżywaliśmy wspólnie fajne chwile. Sporo goli strzelonych we Wrocławiu. Zostało to rozegrane troszkę dziwne i szkoda, że tak to się potoczyło. Nigdy nie mów nigdy. Teraz możemy sobie wróżyć z fusów. Na pewno nad nową ofertą Śląska bardzo poważnie bym się zastanowił.
Teraz jestem piłkarzem Wisły Płock i chcę dla tego klubu jak najlepiej. Prawdopodobnie będę jednak od 1 lipca wolnym zawodnikiem.

Czy utrzymuje Pan prywatnie kontakt z piłkarzami WKS-u?

Tak. Mam dobry kontrakt z Mariuszem Pawelcem, Piotrkiem Celebanem, Robertem Pichem, Kamilem Dankowskim, Łukaszem Madejem czy Adamem Kokoszką. Jeszcze miesiąc temu widziałem ich na Cyprze na obozie. Byliśmy w tym samym hotelu. Miło mi będzie ich ponownie zobaczyć w niedzielę.



KOMENTARZE
~jzw (2018-03-17 09:56:21)
Hej Śląsk! Kamil to nasz WKSiak - i dobrze, że tu ma same pozytywne komentarze. Szkoda, że takiego wsparcia nie miał dwa lata temu. Witaj Kamil = lecz jutro to dla WKS jest b.ważny dzień meczowy we Wrocławiu.Wszyscy prawdziwi fansWKS na dobre i złe idą na mecz ! Tylko zwycięstwo. Hej Śląsk!
= ciekawostka = , że nie jest dobrze także w LG. Nowemu trenerowi Lechii Gdańsk Stokowcowi jak na razie nie udaje mu się poukładać gry zespołu. A jak wiadomo LG to zespól o większym potencjale niż nasz WKS ... .
erykom (2018-03-16 20:22:14)
Przecież to oczywiste ze jak zagra to strzeli nam bramkę jak to bywa z innymi zawodnikami którzy odeszli ze Śląska
~Ave Silesia (2018-03-16 12:54:41)
Takich charakterów nam potrzeba... Kamil wracaj i powodzenia!
~Zgredek (2018-03-16 11:59:37)
znając życie strzeli nam bramkę...
~Valbon (2018-03-16 11:48:28)
Hat-tricka życzę, Billa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane

Ostatni mecz
Ekstraklasa 2018/2019
21 lipca 2018r., 15:30
Śląsk Wrocław - Cracovia
3:1
Najbliższy mecz
Ekstraklasa 2018/2019
27 lipca 2018r., 18:00
Lechia Gdańsk
Śląsk Wrocław

Sonda
Które miejsce zajmie Śląsk na koniec sezonu?
1
2-4
5-8
9-14
15-16
 
Śląsk info
1.kolejka Ekstraklasy:

20.07.2018(18:00)
Miedź Legnica - Pogoń Szczecin 1:0

20.07.2018(20:30)
Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk 0:1

21.07.2018(15:30)
Śląsk Wrocław - Cracovia 3:1

21.07.2018(18:00)
Wisła Kraków - Arka Gdynia :

21.07.2018(20:30)
Legia Warszawa - Zagłębie Lubin :

22.07.2018(15:30)
Górnik Zabrze - Korona Kielce :

22.07.2018(18:00)
Wisła Płock - Lech Poznań :

23.07.2018(18:00)
Zagłębie Sosnowiec - Piast Gliwice :



Ekstraklasa
NazwaMeczePunktyBramki
1.Śląsk Wrocław 1 3 3-1
2.Miedź Legnica 1 3 1-0
3.Lechia Gdańsk 1 3 1-0
4.Górnik Zabrze 0 0 0-0
5.Wisła Kraków 0 0 0-0
6.Piast Gliwice 0 0 0-0
7.Wisła Płock 0 0 0-0
8.Arka Gdynia 0 0 0-0
9.Korona Kielce 0 0 0-0
10.Lech Poznań 0 0 0-0
11.Zagłębie Lubin 0 0 0-0
12.Legia Warszawa 0 0 0-0
13.Zagłębie Sosnowiec 0 0 0-0
14.Jagiellonia Białystok 1 0 0-1
15.Pogoń Szczecin 1 0 0-1
16.Cracovia 1 0 1-3
Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy

Ostatnie tweety

Sport Track IV liga
Nazwa Mecze Punkty Bramki
1.Śląsk II Wrocław 30 73 74-27
2.Foto-Higiena Gać 30 73 78-31
3.Bielawianka Bielawa 30 62 58-34
4.Sokół Marcinkowice 30 54 62-42
5.Górnik Wałbrzych 30 51 51-40
6.Piast Żerniki 30 45 51-46
7.Unia Bardo 30 45 57-55
8.Sokół Wielka Lipa 30 44 51-45
9.Polonia-Stal Świdnica 30 38 42-39
10.Orzeł Ząbkowice Śląskie 30 38 55-56
11.Polonia Trzebnica 30 37 45-49
12.Nysa Kłodzko 30 36 50-67
13.MKP Wołów 30 29 43-55
14.Wiwa Goszcz 30 29 39-64
15.Pogoń Oleśnica 30 16 30-66
16.Karolina Jaworzyna Śląska 30 11 22-92
Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy
Polecane video


Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk: oprawa kibiców


Wyszukiwarka
 
http://www.lechia.gda.pl lechia-gdansk.pl