Brutalnie skarcony lider i grad bramek. Podsumowanie kolejki

13.03.2018 (01:18) | peciaq | własne | skomentuj (0)
Za nami 27. kolejka Ekstraklasy. Jak co tydzień, nie brakowało emocji, zwrotów akcji i zaskakujących wyników. Zapraszamy na szybki przegląd wyników i najważniejszych wydarzeń przedostatniej kolejki przed przerwą reprezentacyjną.


 

27. serię gier rozpoczęło ciekawe spotkanie mającego lekką zadyszkę Górnika Zabrze z grającym w kratkę Zagłębiem Lubin. Strzelanie rozpoczęli zabrzanie i to dość szybko, bo już w 20. minucie do bramki zespołu z Dolnego Śląska trafił wypożyczony z Legii Wieteska. Zaledwie 10 minut później wynik wyrównał Jakub Mares, udowadniając, że jego sprowadzenie do Lubina było dobrym ruchem transferowym. Przed przerwą ponowne prowadzenie Górnikowi dał Dani Suarez i niemal do końca spotkania wydawało się, że zabrzanie po raz kolejny zdobędą u siebie komplet punktów. Nie zgodził się na to jednak wciąż mający "to coś" Filip Starzyński, który w doliczonym czasie pięknym strzałem z rzutu wolnego zapewnił swojej drużynie punkt na trudnym wyjazdowym terenie.

Następnym meczem na rozkładzie jazdy 27. kolejki było starcie krakowskiej Wisły ze Śląskiem Wrocław. O spotkaniu tym rozpisaliśmy się szerzej tutaj: http://slasknet.com/?nr=23768

Ciężkie życie mają drużyny grające w Niecieczy, gdzie rozpoczęło się sobotnie granie. Występująca tam "u siebie" Sandecja podejmowała na boisku Termaliki Piast Gliwice. Zespół ze Śląska rozprawił się z czerwoną latarnią ligi bez problemów, trafiając do siatki trzykrotnie. Jedną z bramek dla gliwiczan zdobył były napastnik Śląska, Karol Angielski, zaś asystę przy tym golu zaliczył inny były piłkarz WKS-u, a mianowicie wypożyczony z Legii Tomasz Jodłowiec. Kolejna przegrana "umocniła" Sandecję na ostatniej pozycji w tabeli, chociaż do miejsca 14. i 15. trafi ona zaledwie dwa punkty. Drugi sobotni mecz to kolejny wynik 0:3. Tym razem w roli wykonującego wyrok wystąpiła Cracovia, rozbijając na wyjeździe powracającą do słabszej dyspozycji Pogoń Szczecin. Strzelanie rozpoczął utrzymujący dobrą formę Krzysztof Piątek, zaś wynik golem samobójczym ustalił pod koniec meczu Kamil Drygas. Pogoń osunęła się na 14. pozycję w tabeli, mając tyle samo punktów co znajdująca się oczko niżej Termalika, zaś do obu tych drużyn zaledwie dwa punkty traci Sandecja. Końcówka sezonu może tam być bardzo nerwowa. Ekstraklasowe granie w sobotę zakończyło spotkanie w Płocku, gdzie tamtejsza Wisła pewnym 2:0 odprawiła z kwitkiem Koronę Kielce. Był napastnik Śląska Kamil Biliński nie podniósł się w tym meczu z ławki, a do bramki rywali trafiali Byrtek i Merebaszwili.

Ligowa niedziela to same mecze "na szczycie". Ku zdziwieniu wszystkich bardzo dobrze prezentująca się Jagiellonia nie nawiązała w ogóle walki z miejscowym Lechem Poznań. Bezlitośni lechici wbili liderowi z Białegostoku aż pięć bramek, wprawiając w ekscytację ponad 28,5 tys. widzów. A zaczęło się tak dobrze! Gola na 1:0 dla "Jagi" już w 18. minucie zdobył Novikovas i wydaje się, że wszystko zaczęło się sypać, gdy jeden były bramkarz Śląska zmienił w bramce białostoczan drugiego. Tak, dobrze widzicie. W 29. minucie meczu Marian Kelemen zastąpił między słupkami Mariusza Pawełka. Reszta to już koncert strzelecki piłkarzy Lecha Poznań...

Skoro Lech wygrał, to o swoje powalczyć musiała i Legia. Mistrzów Polski u siebie podejmowała Lechia Gdańsk, notująca ostatnio fatalną passę pięciu meczów bez wygranej. Przełamanie takiej serii na "urzędującym" mistrzu Polski byłoby wymarzonym scenariuszem, jednak rzeczywistość była inna. Piłkarze Legii byli bezlitośni dla swojego byłego golkipera, Dusana Kuciaka, wbijając mu w niecałą godzinę aż trzy bramki. Chwilę radości ponad 12 tys. kibiców dał Simeon Sławczew, zdobywając w 66. minucie spotkania honorowe trafienie dla lechistów i ustalając wynik na 1:3.

Po niedzielnych spotkaniach w tabeli zachowano status quo. Mimo wysokiej porażki klasyfikacji przewodzi Jagiellonia, jednak z potknięcia rywala skorzystała Legia Warszawa, zrównując się punktami (po 51) z zespołem z Białegostoku. Po piętach obu drużynom depcze Lech Poznań, który jak do tej pory nagromadził 46 oczek. Szanse na mistrzostwo zmalały za to dla ekipy z Zabrza, która w nowym roku nie prezentuje się już tak niesamowicie, jak jesienią, co może mieć związek z zacięciem się ich najlepszego strzelca, Igora Angulo.

Jednak to nie koniec ciekawych wyników. 27. serię gier zamykało starcie Arki Gdynia z dołującą w tabeli Termalicą Bruk-Bet Niecieczą. Jak można się było spodziewać, zespół z Gdyni rozprawił się z Bruk-Betem bez większych problemów, aplikując rywalowi aż cztery trafienia. Spotkanie było rozstrzygnięte już po nieco ponad pół godziny gry, kiedy na tablicy wyników widniało 3:0 dla gospodarzy. Arka w dobrym stylu notuje pierwszej zwycięstwo w nowym roku, zaś Termalica już czwartą porażkę i w Niecieczy powinni się powoli zastanawiać, jak utrzymać drużynę w Ekstraklasie. Sama wymiana trenera na Jacka Zielińskiego jak widać nic nie dała.

Gdzie w tym wszystkim Śląsk Wrocław? Nasza drużyna zajmuje obecnie 11. miejsce, tracąc już aż sześć punktów do znajdującej się wyżej Cracovii. W 2018 roku Wojskowi meczu jeszcze nie wygrali, a co więcej, w sześciu kolejkach zdobyli zaledwie dwa punkty, remisując z Górnikiem Zabrze oraz Sandecją. Czy czas myśleć o spadku? Naszym zdaniem nie, bo w lidze są drużyny w znacznie gorszej sytuacji. Trzeba jednak wykorzystać przerwę na reprezentację i wziąć się porządnie do roboty. Na przerwę w rozgrywkach najlepiej udać się w dobrych humorach, a te poprawić może jedynie wygrana z Wisłą Płock w niedzielę. Widzimy się na Stadionie Wrocław 18 marca o 15:30?!

Komplet wyników 27. kolejki Ekstraklasy:

Górnik Zabrze 2:2 Zagłębie Lubin
Wisła Kraków 3:1 Śląsk Wrocław
Sandecja Nowy Sącz 0:3 Piast Gliwice
Pogoń Szczecin 0:3 Cracovia
Lech Poznań 5:1 Jagiellonia Białystok
Lechia Gdańsk 1:3 Legia Warszawa
Arka Gdynia 4:0 Termalika Bruk-Bet Nieciecza



KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane