Co słychać u rywala: Niezgoda skuteczny do bólu

14.02.2018 (23:53) | ClaudiaHaor | skomentuj (0)

Legia Warszawa nie zagrała z Zagłębiem Lubin na miarę swoich możliwości. Z wyjazdowego spotkania wywiozła, co prawda trzy punkty, ale nie obyło się bez przeszkód. W doliczonym czasie gry rzut karny wykorzystał Miroslav Radovic, ale Legioniści utracili po drodze dwubramkowe prowadzenie. Co jeszcze słychać u naszego najbliższego rywala?


 

W meczu z Zagłębiem Lubin, to goście pierwsi zdobyli gola. Po dobrej centrze Sebastiana Szymańskiego z rzutu rożnego, wynik strzałem głową otworzył Jarosław Niezgoda. To nazwisko już sieje postrach wśród bramkarzy Ekstraklasy, a niejednego przyprawia o bóle głowy.

22-letni napastnik po 16. meczach ma na swoim koncie 9 goli i 1 asystę. Nie jest to ścisła czołówka (Niezgoda traci do najskuteczniejszego dotychczas w bieżących rozgrywkach Angulo aż 10 goli). Póki co wyprzedza go również Marcin Robak, którego bilans po 20. spotkaniach to 10 bramek. Nie zmienia to faktu, że Niezgoda strzela ważne gole, często decydujące o wygranej klubu z Łazienkowskiej.

Wygląda na to, że wychowanek Wisły Puławy zdobył zaufanie trenera Jozaka i będzie, jak na razie podstawowym atakującym Legii. Niewykluczone, że zawodnik z meczu na mecz zdoła zwiększyć swój strzelecki dorobek. Przed obroną Śląska spore wyzwanie. Niezgoda jest piłkarzem bardzo dynamicznym, trudno go upilnować.

Ponad to wielkie nadzieje na solidne wzmocnienie linii ataku klub pokłada w Eduardo. Brazylijczyk dołączył do Legii zimą. Były piłkarz między innymi Arsenalu Londyn i Szachtara Donieck rozegrał w warszawskiej drużynie dopiero swoje pierwsze 45 minut (zmienił Szymańskiego po przerwie), ale przyczynił się do wywalczenia zwycięstwa. Po faulu Leciejewskiego na Eduardo w polu karnym, Legia wykorzystała jedenastkę. Póki, co napastnik zagrał zbyt krótko, by móc go rzetelnie ocenić. Na pewno jest to zawodnik z ogromnym potencjałem, doświadczeniem i jeśli dostanie więcej minut, będzie chciał się zaprezentować warszawskiej publiczności już w piątek.

Jeśli chodzi o dalszą analizę ofensywy Legii, to należy wspomnieć o pozostałych nowych nabytkach aktualnego mistrza Polski. Cały mecz rozegrali: Domagoj Antolic i Chris Philipps. Ten pierwszy (środkowy pomocnik) zaprezentował dokładność w grze, dużo chęci i zdyscyplinowanie. Drugi natomiast (defensywny pomocnik) skuteczność w wyprowadzaniu piłki.

Kluczem do urwania punktu przy Łazienkowskiej są kłopoty Legii (choć niewielkie) w formacji defensywnej. W piątkowym meczu nie zagra na pewno Adam Hlousek. W spotkaniu z Zagłębiem lewy defensor został ukarany 4. żółtą kartką. Najbardziej realnym scenariuszem jest zatem przesunięcie Artura Jędrzejczyka na lewą flankę. W tej sytuacji na prawej obronie pojawi się najprawdopodobniej Łukasz Broź. Do dyspozycji trenera Jozaka jest także młody defensor Łukasz Turzyniecki, ale wątpliwe, by chorwacki szkoleniowiec postawił na debiutanta.

Doskonałe noty po ostatnim meczu zebrał nowy francuski stoper William Remy. Przy nim blado wypadł Michał Pazdan, któremu przytrafiło się sporo błędów (między innymi słaba gra w powietrzu), po których padły gole dla lubinian. Być może jest to ważna wskazówka dla Śląska.


KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane