Nieudany rewanż: Śląsk – Arka 1:2 (0:1)

19.11.2017 (17:49) | Adam Osiński | skomentuj (2)
Wielkie rozczarowanie we Wrocławiu. Śląsk nie wykorzystał szansy, żeby wskoczyć do ósemki, przegrywając z Arką po raz trzeci w tym sezonie. Gole dla gdynian strzelali Antoni Łukasiewicz i Damian Zbozień, a dla WKS-u – przewrotką – Arkadiusz Piech. W końcówce Śląsk gonił wynik w dziesięciu po czerwonej kartce dla Augusto.


 

Po dwóch porażkach z rzędu i słabej grze, którą Leszek Ojrzyński nazwał rąbanką, trener Arki dokonał aż sześciu zmian w porównaniu z derbowym spotkaniem z Lechią. Byłoby ich nawet siedem, jednak na przedmeczowej rozgrzewce urazu doznał Yannick Kakoko, za którego do składu wskoczył Mateusz Szwoch. Miejsce w jedenastce otrzymali również m.in. były gracz Śląska Antoni Łukasiewicz oraz Ruben Jurado, który zastąpił Rafała Siemaszkę, mającego w tygodniu problemy zdrowotne. Zestawienie Śląska było dużo bardziej przewidywalne. Wobec kontuzji Cotry szansę dostał Augusto, a na skrzydło wrócił Robert Pich.

W pierwszej połowie tempo gry dyktował Śląsk, jednak nie było na tyle wysokie, by zmusić do błędów defensywę Arki. Podopieczni Jana Urbana groźnie na bramkę Pavla Steinborsa uderzali niemal tylko po rzutach rożnych, ale Piotr Celeban i Mariusz Pawelec nie znaleźli sposobu na słowackiego bramkarza. Nie dał też rady jego rodak Pich, który strzelał z ostrego kąta.

Arka była skupiona na bronieniu dostępu do własnej bramki, ale po niemrawym początku gdynianie kilka razy podeszli pod pole karne rywala. Debiutant w ekstraklasie, 18-letni Szymon Nowicki, mógł nawet wyjść na czystą pozycję, ale za daleko wypuścił sobie piłkę. Potem z dobrej strony pokazał się Jurado. Hiszpan najpierw został w ostatniej chwili zablokowany przez Picha, by po chwili doskonale podać do Szwocha. Ten jednak w sytuacji jeden na jednego z Wrąblem przeniósł piłkę wysoko nad poprzeczką. Gdy wydawało się, że w pierwszej połowie gole nie padną, Arkowcy skutecznie wykonali rzut rożny. Najlepiej w polu karnym zachował się Łukasiewicz i strzelił swojemu byłemu klubowi gola do szatni.

Druga połowa zaczęła się od faulu Michała Chrapka. Pomocnik Śląska ujrzał żółtą kartkę, która wyklucza go z występu za tydzień z Zagłębiem, ale konsekwencje tego przewinienia okazały się dużo większe. Siergiej Krivets wykonał rzut wolny, po którym obrona Śląska zupełnie się posypała. Najpierw piłkę wysoko podbił Pawelec, a zdezorientowany Tarasovs nie powalczył w powietrzu z Damianem Zbozieniem, po czym piłka przetoczyła się po udzie Łotysza i wpadła do bramki. Sytuacja WKS-u ze złej zrobiła się fatalna.

Jan Urban postanowił zdjąć z boiska Kamila Vacka i wpuścił Sito Rierę. Hiszpan chwilę po wejściu na boisko uderzył obok słupka. Śląsk przez kilka minut po stracie drugiego gola zdawał się jednak ogłuszony, ale meczową sytuację znowu odmienił stały fragment gry. Piłkę z autu daleko wyrzucił Pawelec, Tarasovs przedłużył ją głową, a całą akcję piękną przewrotką wykończył Piech. Wrocławianie poczuli krew i rzucili się na Arkowców. Prawie im się udało – znów ze stojącej piłki. Po rzucie wolnym Augusto na piątym metrze przed bramką świetnie odnalazł się Celeban, ale jeszcze lepiej zachował się Steinbors, który wyciągnął się jak długi i odbił piłkę. To był punkt zwrotny meczu.

Od tej chwili goście zaczęli wyprowadzać groźne kontry. Po jednej z nich, gdy fatalnie piłkę podawał Pich, oko w oko z Wrąblem stanął rezerwowy Siemaszko, ale bramkarz Śląska wygrał ten pojedynek. Na dziesięć minut przed końcem Arka wyprowadziła kolejną akcję, a inny zmiennik, Patryk Kun, już miał wyjść jeden na jednego z bramkarzem, lecz został powalony przez Augusto, za co Portugalczyk ujrzał czerwoną kartkę.

W końcówce gra toczyła się więc od jednego pola karnego do drugiego, WKS bowiem postawił wszystko na jedną kartę. Z ostrego kąta uderzał Jakub Kosecki, groźnie główkował Marcin Robak (tyle że z minimalnego spalonego). Pod bramkę gdynian zapędził się nawet Wrąbel. Nic to nie dało i Śląsk przegrał u siebie drugi mecz w sezonie. A za tydzień zagra w derbach bez wykartkowanych Augusto, Pawelca, Chrapka i Koseckiego.

Śląsk – Arka 1:2 (0:1)
Strzelcy: Piech 66 – Łukasiewicz 45, Zbozień 52

Śląsk Wrocław: Wrąbel – Pawelec, Celeban, Tarasovs, Augusto – Chrapek (77 Madej), Vacek (62 Riera), Pich, Kosecki – Piech, Robak
Arka Gdynia: Steinbors - Helstrup, Zbozień, Marcjanik, Marciniak, Łukasiewicz, Krivets, Nowicki (46 Kun), Szwoch, Piesio (89 Socha), Jurado (70 Siemaszko)
Żółte kartki: Vacek, Chrapek, Pawelec, Kosecki – Piesio
Czerwona kartka: Augusto – 80 min
Sędziował: Piotr Lasyk
Widzów: 8421

KOMENTARZE
~MAT(2017-11-19 20:58:22)
Bramkarz jest w Juventusie i podobnie jak obrońcy, czekał aż piłka spadnie na głowę napastnikowi przy pierwszej bramce Zapaty.
Gdzie była obrona łącznie z kapitanem?
~Wierny od zawsze(2017-11-19 18:39:07)
Gdzie jsst bramkarz.....
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane