Śląsk w nowym ustawieniu? Wrocławianie w systemie 3-5-2

06.10.2017 (16:37) | mkierakowicz | skomentuj (4)
Śląsk w trakcie przerwy na reprezentację rozegra mecz sparingowy. Rywalem będzie pierwszoligowy GKS Katowice. Najważniejsze jest to, aby zawodnicy nie wypadli z rytmu meczowego, a sztab szkoleniowy miał szansę spokojnie przetestować nowe rozwiązana taktyczne. Nie jest bowiem tajemnicą, że Jan Urban myśli o grze w systemie 3-5-2. Czy w kontekście wrocławskiego zespołu takie ustawienie ma w ogóle rację bytu?


 

Przerwa na kadrę to dla zespołów z dołu tabeli zbawienny okres. Możliwość dodatkowych jednostek treningowych daje szanse na poprawę niedoskonałości w grze. Inaczej sprawa ma się dla drużyn w formie - wówczas jedynym zmartwieniem jest to, jak podtrzymać dobrą dyspozycję. Jan Urban z pewnością jest w tej drugiej sytuacji. Komfort w postaci 5. miejsca w tabeli oraz całkiem dobra gra WKS-u w ostatnich tygodniach jest czymś, czego wrocławscy kibice domagali się od dawna. Publiczność spragniona przede wszystkim efektownej gry, nie może narzekać - efektem tego jest najwyższa od lat frekwencja na trybunach.

Duża w tym zasługa szkoleniowca zielono-biało-czerwonych. Jan Urban, który przez lata biegał po hiszpańskich boiskach, bez skrępowania przyznaje, że preferuje piłkę ofensywną. Taka filozofia gry jest obecnie w Ekstraklasie swojego rodzaju ewenementem. Z drugiej strony trzeba przyznać, że Śląsk w swoich szeregach zwyczajnie ma piłkarzy, którzy ewidentnie wolą bardziej atakować niż bronić. Nie można bowiem nie zauważyć, że skład personalny wrocławskiej szatni predysponuje wrocławian do gry kreatywnej, gry widowiskowej - gry, która zwyczajnie nie męczy oka.

O tym, że warto postawić na "futbol na tak" dobitnie w ostatnich tygodniach przekonaliśmy się wszyscy. Dla udowodnienia tej tezy warto prześledzić poczynania Wojskowych na przestrzeni bieżącego sezonu. Początek rozgrywek to kiepska gra wrocławskiej ekipy. Przegrana z Arką i Zagłębiem, dalej szczęśliwe zwycięstwo z Lechią, potem remis z Piastem (niewykorzystany rzut karny Vassiljeva), następnie kompromitująca przegrana w pucharze z Arką i remis u siebie z Bruk-Betem.

W 7. kolejce, gdy zespół wyruszał na mecz ligowy do Białegostoku, raczej niewielu wierzyło w korzystny rezultat. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 1-1. Ważniejsze od jednego punktu wydaje się jednak fakt, że właśnie wtedy Jan Urban po raz pierwszy zdecydował się na postawienie od początku meczu na dwóch napastników - Arkadiusza Piecha i Marcina Robaka. Jak się potem okazało, był to strzał w dziesiątkę. Drużyna od momentu przejścia z systemu 4-5-1 na 4-4-2 prezentuje się zdecydowanie lepiej. Miejsce w środku pola stracił bezproduktywny Srnić. Praktyka pokazała, że brak jednego defensywnego pomocnika nie wpływa negatywnie na grę, a dwójka Chrapek - Riera w środkowej części boiska dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków. Gra w tym zestawieniu przyniosła triumf nad Legią i Lechem oraz remis na ciężkim terenie w Zabrzu.

Nic nie trwa jednak wiecznie, a przeciwnicy z pewnością szczegółowo analizują grę WKS-u. Choć w przypadku pojedynku z Lechem trójka Tetteh-Trałka-Majewski kompletnie nie poradziła sobie z Chrapkiem i Rierą, nie oznacza to, że wrocławianie zawsze wygrywać będą rywalizację w środku pola (szczególnie jeśli bierzemy pod uwagę zespoły grające nader agresywnie). Choćby w związku z tym godne rozważenia jest gra w ustawieniu 3-5-2.

Największym plusem systemu jest dominacja w środowej strefie. Przewaga liczebna w środku pola ma zapewnić kontrolę tej części boiska. W dodatku dzieje się to w momencie, kiedy z przodu operuje dwójka snajperów. W takiej konwencji na pozycji numer sześć z powodzeniem mógłby występować Chrapek, zaś w roli dwóch ósemek duet Riera - Vacek. Problem w tym, że Czech, który zawalił bramkę w meczu z Sandecją, nie jest jeszcze w optymalnej dyspozycji. Inną sprawą jest to, że były pomocnik Piasta o wiele lepiej czuje się w roli kreatora ustawionego nieco wyżej, zatem tam, gdzie odpowiedzialność za futbolówkę jest ciut mniejsza, niż ma to miejsce na pozycji numer sześć. Ustawienie 3-5-2 daje Czechowi taką możliwość.

Schody zaczynają się, kiedy przeanalizujemy linię obrony. W proponowanym ustawieniu potrzebna jest trójka środkowych obrońców. Niestety w tej formacji Śląsk nie ma dużego wyboru. Do duetu Celeban-Tarasovs idealnie nadaje się Kokoszka, jednak jak wiemy, defensor Śląska od dłuższego czasu leczy poważną kontuzję. W tych okolicznościach naturalnym kandydatem na trzeciego środkowego obrońcę staje się Pawelec.

Największy znak zapytania pojawia się na skrzydłach. Z uwagi na specyfikę systemu 3-5-2 miejsce w składzie zachowają tam tylko dwaj zawodnicy. Ich rola jest absolutnie kluczowa. Dwójka tzw. wahadłowych odpowiada zarówno za grę w obronie i ataku. Na tych pozycjach potrzeba piłkarzy o końskim zdrowiu - ich praca to klasyczny "box-to-box". W bocznych sektorach wymaga się od takich piłkarzy dobrego dośrodkowania, niezłego dryblingu i odbioru piłki oraz umiejętności ustawienia się w defensywie. Ta ostatnia cecha jest szczególnie istotna w przypadku szybkiego przechodzenia zespołu z ataku do obrony. Na lewej flance idealnie do tej roli pasuje Čotra. Problem pojawia się po drugiej stronie. Kandydatami do gry są Kosecki i Pich. Są to piłkarze o dużych walorach ofensywnych, przy czym nie do końca wiadomo, jak poradziliby sobie z zadaniami w obronie.

Podsumowując ustawienie 3-5-2 wydaje się ciekawym urozmaiceniem. Chwała sztabowi szkoleniowemu wrocławskiego Śląska, który próbuje różnych rozwiązań taktycznych, tak aby zaskoczyć rywala. Próba generalna nowego systemu prawdopodobnie w sobotę, podczas sparingu z GKS-em Katowice. Niestety mecz kontrolny odbędzie się bez udziału publiczności. Analizując skład personalny Śląska, można jednak uznać, że nowe ustawienie to po prostu kolejna alternatywa, która może zostać użyta w trakcie spotkania. Konieczność przejścia od systemu 4-4-2 do 3-5-2 może być podyktowana sytuacją meczową np. kontuzją. Trudno jednak wyobrazić sobie ten wariant gry jako stały. Największa siła Śląska wychodzi ze skrzydeł, w osobach Picha i Koseckiego. W przypadku 3-5-2 jeden z nich powędrowałby na ławkę - biorąc pod uwagę rolę w zespole wspomnianej dwójki, na to Śląska po prostu nie stać.

KOMENTARZE
~skrzydelkapanierowane(2017-10-10 09:40:58)
Grając 4. obrońcami potrzebni są zmiennicy w ilości 5. W przypadku gry 3. obrońcami potrzeba 7. zmienników! Także przy obecnej sytuacji kadrowej, stać nas na taką grę, kiedy wynika ona z sytuacji (jak wspomniano poniżej).

A czy wiecie, że Śląsk jest 3. polską drużyną w klasyfikacji klubowej UEFA??
~kibic(2017-10-07 09:17:34)
Augusto jest lepiej wyszkolony technicznie, bardziej zwrotny i szybszy od pozostalych obroncow.
~Mat(2017-10-06 21:24:39)
Myślę, że gra 3 obrońcami brana jest pod uwagę tylko w związku z sytuacją, jaka wytworzy się w trakcie meczu.
Rozpoczynanie meczu trzema obrońcami z obecnego składu jest bardzo ryzykowne ze względu na ich małą szybkość i zwrotność. Wtedy jedyną nadzieją będą zawodnicy drugiej linii, która jest dużo lepszą formacją od obrony. Tylko czy ci zawodnicy wytrzymają to fizycznie, zwłaszcza że sezon jest dość długi. Warto próbować różnych rozwiązań, od tego mamy sztab szkoleniowy by to wszystko poukładał.
~Revo(2017-10-06 20:02:26)
Tarasova, Celeban, Kokoszka - fajnie, ale to bedzie szybkosciowa tragedia cos czuje ;)
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane