Sędzia na ofsajdzie: Białystok, który zweryfikował limity

07.03.2017 (23:55) | Dominika Wręczycka | skomentuj (0)

W ostatniej kolejce dostaliśmy sygnał (nie pierwszy zresztą) jak daleko od zespołów z czołówki jest Śląsk, ale również jaki wpływ na sytuację ligowców ma zaostrzony limit zawodników spoza Unii Europejskiej.



 

Zgadzam się, że przepis o limicie dwóch graczy spoza UE wydaje się, delikatnie mówiąc, wątpliwie skuteczny. A mówiąc wprost – pozbawiony sensu (podobnie jak wprowadzana topornie wizja repolonizacji szatni Śląska, ale o tym później). To znaczy PZPN upiera się, że jakiś sens jest, że zasady rynkowe obowiązujące w innych gałęziach biznesu, mogą obowiązywać również w futbolu. My tłumaczymy sobie, że zmniejszy się liczba obcokrajowców i zacznie się masowo stawiać na polską młodzież. Ale tak czy inaczej ciężko szukać logiki w działaniu, które wyklucza tylko zawodników spoza UE. Bo niby w czym statystyczny Hiszpan miałby być lepszy od Kolumbijczyka lub Portugalczyk od Brazylijczyka? Ani mu bliżej do taktyki czy „kultury gry” naszej ekstraklasy (długa aklimatyzacja Romana), ani nie jest do niej lepiej przygotowany fizycznie (Filipe Goncalves, który w pierwszych tygodniach we Wrocławiu miał problem z podniesieniem kilku kilogramów, bo w portugalskich klubach przeważnie nie ma pracy na siłowni).

Dlatego moim zdaniem, jeśli już trzeba wprowadzać jakieś limity, to bardziej na wzór obowiązującej m.in. w Anglii zasady homegrown player. Oczywiście mocno zmienionej – w końcu my w odróżnieniu od Anglików nie mamy aż takiego kłopotu urodzaju jeśli chodzi o piłkarzy z zagranicy. W oryginale homegrown player rule oznacza, że każdy z klubów musi mieć w szerokiej 25-osobowej kadrze zgłoszonej do rozgrywek co najmniej 8 piłkarzy, którzy między 15 a 21 rokiem życia piłkarskiego rzemiosła uczyli się w angielskich/walijskich klubach (niekoniecznie w swoim obecnym klubie) przez minimum 3 pełne sezony. Co ważne – nie liczy się tu narodowość zawodnika. W pewien sposób wspiera to angielską myśl szkoleniową i promuje wychowanków, nawet tych teoretycznie „nie swoich”. U nas Polacy, wychowani niemal w 100% przypadków w rodzimych klubach, wciąż stanowią w kadrach ligowców większość, więc taki przepis nie jest nam potrzebny. W dodatku, do promowania młodzieżowców i wychowanków służy Pro Junior System. I to działanie Polskiego Związku Piłki Nożnej jak najbardziej ma moje poparcie, bo rzeczywiście kluby zaczynają stawiać na młodych piłkarzy. Również dzięki temu wypływają zawodnicy tacy jak Jan Bednarek czy Sebastian Szymański, którzy mogą pomóc nie tylko swoim klubom (przez benefity z PJS także finansowo), ale i młodzieżowej reprezentacji. Nawiasem mówiąc, Śląsk dzięki występom Kamila Dankowskiego oraz Mariusza Idzika zajmuje 2. miejsce z liczbą 2838 punktów i jeśli utrzyma tę pozycję, na koniec sezonu profit będzie wynosił 1mln złotych (pierwszy jest Lech Poznań – 5232 punktów, trzecie Zagłębie Lubin – 1366 punktów).

Wracając jednak do tematu, czyli liczby obcokrajowców. Według mnie zmodyfikowana zasada HGP mogłaby polegać na tym, że jako „tutejszy” jest liczony zagraniczny piłkarz, który w Polsce grał przez minimum 2 pełne sezony (bez względu na to czy jest z czy spoza Unii Europejskiej oraz to, w jakim wieku tu przyjechał), z liczbą rozegranych spotkań na poziomie powiedzmy 80%. Bo po pierwsze, powszechnie przyjmuje się, że piłkarz do pełnej aklimatyzacji w danym miejscu potrzebuje roku. Po drugie, skoro zawodnik czynnie gra w polskiej ekstraklasie przez dwa lata to: a) jakieś umiejętności na tle swoich kolegów z zespołu ma, b) niekoniecznie pobyt w Polsce traktuje jako pretekst do odcinania kuponów. Wtedy limit 2 obcokrajowców spoza UE nie wydawałby się tak restrykcyjny – na razie taki jest, pod względem ograniczenia przebijamy wszystkie inne europejskie ligi. W najgorszej sytuacji są sami piłkarze, którzy reprezentując barwy danego klubu przez dłuższy czas, nagle mogą stracić szansę na grę nawet nie tyle z powodu spadku formy, co w wyniku ściągnięcia przez klub nowego zawodnika.

Jak to wszystko ma się do spotkania Jagiellonia-Śląsk? Można powiedzieć, że… nijak. Mówiąc pół żartem, pół serio Lasza Dwali nie zdążył jeszcze wylądować na lotnisku w Kazachstanie, a już okazało się, że limit obcokrajowców nie musi być problemem. Przy Słonecznej trener Jan Urban w wyjściowej jedenastce skorzystał tylko z Kovacevicia, Morioka usiadł na ławce, więc miejsce na murawie dla Dwalego by się znalazło. Nawet biorąc pod uwagę wejście Morioki w drugiej połowie, z placu gry mógł zejść nie najlepszy w niedzielę w odbiorze i niecelnie podający Kovacević, a na środku Kokoszkę wspomagałby Madej (można było też w ogóle zrezygnować w tym meczu z Morioki i dać szansę Łyszczarzowi). Moim zdaniem Dwali w spotkaniu z Jagiellonią byłby lepszym wyborem niż debiutujący cztery dni po zameldowaniu się we Wrocławiu Mateusz Lewandowski (niby celnie podawał i zanotował jedną bardzo dobrą interwencję, ale nie upilnował Frankowskiego i Góralskiego, co skończyło się stratą dwóch goli) i/lub przesunięty na środek defensywy Mariusz Pawelec, który mimo sporej liczby odzyskanych piłek (24), wyglądał dość niepewnie.

Ogólnie Śląsk w zimowym oknie transferowym pod względem graczy spoza UE „wyszedł na zero” – wypożyczył Dwalego do Irtyszu, ale na niespełna pół roku pozyskał Kovacevicia. Wbrew pozorom w kwestii Serba możemy mówić o drobnej korzyści – bo gdyby nie limit, Lechia być może nie pozbyłaby się tak łatwo Kovacevicia, a wtedy Śląsk zostałby bez nadającego się do wyjściowej jedenastki defensywnego pomocnika (działania i wypowiedzi Adama Matyska i Krzysztofa Hołuba wskazywały, że nie znaleźli innych alternatyw). A Dwali? Faktycznie, jesienią podobnie jak reszta prezentował się przeciętnie, ale myślę, że poziomem gry na pewno nie odstawałby od reszty defensywy WKS-u wiosną. Zgodnie z zasadą o limicie graczy spoza UE Gruzin walkę o miejsce w składzie przegrał nie tyle z Pawelcem, Celebanem czy Kokoszką, co z Morioką i Kovaceviciem. Przynajmniej według wersji oficjalnej. Bo nie tylko Białystok pokazał, że Ryota Morioka zwłaszcza w rundzie wiosennej jest w takiej formie, że z nim czy bez niego, (nie)skuteczność w ofensywie pozostaje bez zmian. Dlatego dodatkowa konkurencja byłaby dla Japończyka wskazana. Może rzeczywiście sam Dwali chciał zmienić otoczenie – w końcu już wcześniej pojawiały się głosy, że ojciec piłkarza widząc bylejakość działań zarządzających klubem proponował mu wyjazd z Wrocławia. Zastanawia tylko, dlaczego klub nie postarał się wystarczająco, żeby Gruzina zatrzymać? Biorąc pod uwagę fakt, że opcje w defensywie zespołu Jana Urbana w większości stanowią piłkarze po trzydziestce, wypożyczeni, albo ci, którym w czerwcu kończą się kontrakty, 21-latek naprawdę był zawodnikiem perspektywicznym i warto było na niego stawiać. Był, bo trudno uwierzyć, że Dwali po powrocie powalczy o miejsce w składzie. Prawdopodobniejsza wydaje się wersja, że odejdzie już latem. Ewentualnie zimą, po wypełnieniu kontraktu i Śląsk na odejściu 5-krotnego reprezentanta Gruzji nie zarobi ani złotówki. Współautorzy takiego „rozwiązania” (jeżeli do tego czasu jacyś pozostaną w naszym klubie) jako alibi będą mogli podać limit 2 obcokrajowców. Nawet, jeśli tak naprawdę główny problem leżał gdzie indziej.

Jak z limitem radzą sobie inne kluby? W niedzielę w wyjściowej jedenastce Jagi nie było ani jednego zawodnika spoza UE, w drugiej połowie na placu gry pojawił się Chomczenowski. Oprócz niego jedynym objętym limitem obcokrajowcem w Jagielloni jest Taras Romanczuk (w tym sezonie rozegrał 21 spotkań, w niedzielę nie było go w kadrze meczowej). On jednak stara się o polskie obywatelstwo, więc niedługo w Białymstoku pod względem limitu prawdopodobnie będą mieli jeszcze rezerwę. Dużo hałasu o nic? Niepraktyczność przepisu o limicie obcokrajowców nawet wyraźniej pokazało inne spotkanie 24. kolejki ekstraklasy, Zagłębie-Legia. Decyzja Jacka Magiery o wprowadzeniu za Guilherme młodego Szymańskiego, mając na ławce Kazaiszwiliego, chyba udowodniła twórcom przepisu, że większość szkoleniowców naprawdę potrafi myśleć i nie będą wypełniać limitu obcokrajowców za wszelką cenę, czyli szkodząc wychowankom.

Poza tym zdarzają się też sytuacje takie jak ta z lutowego meczu Lech-Bruk Bet, kiedy Nenad Bjelica, żeby zastąpić kontuzjowanego Putnockyego Buriciem, musiałby dokonać jeszcze jednej zmiany i zdjąć dodatkowo Tetteha albo Kostewycza (jednak dalszych problemów z obsadą bramki w Poznaniu mieć raczej nie będą, bo od wczoraj Burić ma już polski paszport). Podsumowując: na razie zasada limitu 2 obcokrajowców albo na kluby nie wpływa, albo nieznacznie szkodzi, ograniczając np. opcje zmian, albo daje im pretekst do tego, żeby szkodziły sobie same (jeśli są zarządzane tak, że odsyła się niewłaściwego obcokrajowca).

Postawienie w meczu z Jagiellonią na Lewandowskiego i Pawelca pod nieobecność Dwalego przypomina o jeszcze jednej kwestii. Dyrektorowi Matyskowi niewiele rzeczy w naszym klubie udało się zrealizować według wstępnych założeń (pojawia się myśl: o ile coś w ogóle…), jednak tymczasowa repolonizacja, przy drobnej pomocy zasady o limicie obcokrajowców, mu się udała. Powstaje tylko pytanie: czy w miejscu, w jakim znajduje się teraz Śląsk i na takich zasadach, to właściwe działanie?



KOMENTARZE
Nie skomentowano jeszcze tego newsa.
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane


Ostatni mecz
Ekstraklasa 2017/2018
14 października 2017r., 20:30
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków
0:2
Najbliższy mecz
Ekstraklasa 2017/2018
23 października 2017r., 18:00
Wisła Płock
Śląsk Wrocław

Sonda
O co będzie walczyć Śląsk w tym sezonie?
mistrzostwo Polski
europejskie puchary
górną ósemkę
utrzymanie
 
Piłkarz meczu
Piłkarzem Meczu
w meczu z
Lech Poznań
został

Robert Pich
Wybierz Piłkarza Meczu z
Sandecja Nowy Sącz
Śląsk info
12.kolejka Ekstraklasy:

13.10.2017(18:00)
Korona Kielce - Wisła Płock 2:0

13.10.2017(20:30)
Jagiellonia Białystok - Lech Poznań 1:1

14.10.2017(15:30)
Piast Gliwice - Sandecja Nowy Sącz 2:2

14.10.2017(18:00)
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Arka Gdynia 1:1

14.10.2017(20:30)
Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:2

15.10.2017(15:30)
Zagłębie Lubin - Górnik Zabrze 3:2

15.10.2017(18:00)
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 1:0

16.10.2017(18:00)
Cracovia - Pogoń Szczecin 3:0



Sport Track IV liga
Nazwa Mecze Punkty Bramki
1.Foto-Higiena Gać 10 25 24-10
2.Śląsk II Wrocław 10 19 22-7
3.Górnik Wałbrzych 10 19 20-13
4.Bielawianka Bielawa 10 19 12-11
5.Orzeł Ząbkowice Śląskie 10 18 22-13
6.Sokół Marcinkowice 10 16 23-15
7.Polonia-Stal Świdnica 10 15 15-10
8.Unia Bardo 10 15 21-23
9.Nysa Kłodzko 10 14 22-20
10.Sokół Wielka Lipa 10 13 13-16
11.Polonia Trzebnica 10 11 11-15
12.Wiwa Goszcz 10 11 12-24
13.Piast Żerniki 10 9 14-18
14.MKP Wołów 10 9 13-21
15.Karolina Jaworzyna Śląska 10 8 9-23
16.Pogoń Oleśnica 10 2 7-21
Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy
Wyszukiwarka
 
Ostatnie tweety

Ekstraklasa
NazwaMeczePunktyBramki
1.Zagłębie Lubin 12 23 19-10
2.Lech Poznań 12 22 17-7
3.Górnik Zabrze 12 22 25-17
4.Jagiellonia Białystok 12 20 15-13
5.Wisła Kraków 12 20 15-14
6.Legia Warszawa 12 19 13-11
7.Korona Kielce 12 18 14-12
8.Śląsk Wrocław 12 17 15-15
9.Wisła Płock 12 17 12-15
10.Sandecja Nowy Sącz 12 16 12-12
11.Arka Gdynia 12 16 11-12
12.Lechia Gdańsk 12 11 15-17
13.Cracovia 12 10 15-20
14.Bruk-Bet Termalica Nieciecza 12 9 9-15
15.Pogoń Szczecin 12 9 9-17
16.Piast Gliwice 12 9 11-20
Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy

Polecane video


Śląsk Wrocław - Lechia Gdańsk: oprawa kibiców


http://www.lechia.gda.pl lechia-gdansk.pl