Jan Urban: W drużynie są braki, ale atmosfera jest dobra

03.02.2017 (12:45) | Dominika Wręczycka | skomentuj (4)

Zapis konferencji z Janem Urbanem po obozie przygotowawczym w Turcji.



 

- W Turcji w sumie byliśmy osiem dni, bo dwa trzeba odliczyć na podróż. Tam są inne warunki do treningu, już na samym początku wiedzieliśmy, że będzie więcej zajęć z piłkami. Chociaż fizycznych też było dosyć dużo, można było zauważyć, że na koniec obozu drużyna to odczuła – było to widać po zachowaniach, po drobnych dolegliwościach mięśniowych i innych. Takie sytuacje zazwyczaj mają miejsce wtedy, kiedy zaczyna się akumulować zmęczenie długimi, podwójnymi treningami. W końcu na obozie wpada się w monotonię – dwa treningi dziennie, kąpiesz się, ubierasz itd. Z tego też powodu nie są to chwile, za którymi zawodnik tęskni. Ogólnie wiedzieliśmy, że zagramy trzy sparingi, chociaż myśleliśmy, że będą to bardziej wymagający rywale. Tak się nie stało. Poza tym mieliśmy trochę szczęścia, bo o tej porze roku w Turcji często są deszcze czy silne, mocne wiatry, a nas złapał tylko jeden taki dzień, że było zimniej niż w Polsce – był taki wiatr, że nawet zdjęcia zamarzały.

- Śląsk w ciepłych krajach był najkrócej z polskich zespołów. Niektóre były nawet 21 dni, np. Jagiellonia, inne po 14. Pan oczywiście nie ma na to wpływu, ale czy pana zdaniem ten pobyt powinien być dłuższy?

- Nie musiał być. Nie zależało to ode mnie, ale wiedziałem, że będzie jedno zgrupowanie w kraju i jedno za granicą, tak, jak miało wiele zespołów. Jest „ok”, dwa dni dłużej na pewno by nas nie zbawiły. Te drużyny, które przyjechały w tym samym czasie co my czy później, spotkają się z takimi samymi warunkami i będą musiały się do nich przygotować. To jest trochę taka kłopotliwa sytuacja, bo jedzie się pracować w warunkach, które są zdecydowanie lepsze, a i tak przyjeżdżamy i trenujemy w warunkach takich, a nie innych. Ale na temat rozpoczęcia ligi zawsze możemy dyskutować – czy powinien być wcześniej czy później. Z jednej strony wszyscy chcielibyśmy, żeby gra wyglądała trochę inaczej, a z drugiej strony warunki nie pozwalają i każdy obawia się tylko o to, żeby nie stracić bramki, dlatego zaczyna się kopanina.

- Do tej pory szczególnie podkreślał pan aspekt dobrej atmosfery i braku kontuzji.

- Nie jest żadną tajemnicą, że były momenty, kiedy przychodziłem do klubów i atmosfera nie była zbyt dobra, trzeba było ją naprawiać, stworzyć. W Śląsku nie było takiej sytuacji. Rozmawiałem z zawodnikami i mimo, że w tej drużynie jest dużo obcokrajowców, atmosfera była dobra. Mogła ona być zła z powodu nie najwyższego miejsca w tabeli, dużej liczby obcokrajowców – w takiej sytuacji łatwo jest zwalać winę z jednego na drugiego. Tutaj nie było takiej sytuacji. Nie było wielkiej pracy nad tym, żeby ta atmosfera się poprawiła – była i jest dobra. Natomiast w okresie przygotowawczym atmosfera z reguły jest dość dobra, wszyscy wiedzą, że przyszedł nowy trener, ten zawodnik, który nie grał czuje, że może wskoczyć do składu, a ten, który grał stara się trenować i robić wszystko, żeby nie stracić miejsca w podstawowej jedenastce. To normalne. Dopiero później, kiedy zbliża się okres rozpoczęcia pierwszego spotkania, chłopcy widzą, że ten skład się krystalizuje. Ale tak jest co roku, oni też bardzo dobrze znają tę sytuację.

- Czy jutrzejszy mecz sparingowy z GKS-em Katowice będzie odpowiedzią na pytanie, jaki skład zagra w Płocku?


- Wydaje mi się, że większość już wie, jaki będzie skład.

- Po czasie spędzonym z drużyną, jak ocenia pan jej potencjał? Wcześniej pojawiały się pana wypowiedzi, że być może jest to drużyna na walkę o pierwszą ósemkę. Jest tak czy jeszcze przydałoby się jakieś wzmocnienie?


- Nie oszukujmy się, przydałoby się. Natomiast nie jest to miejsce, gdzie będziemy dyskutować o tym, kto musi przyjść. Są braki w drużynie, nie ukrywam. Z drugiej strony wiemy też, jaka jest sytuacja, na czym stoimy, że nie ma za co kupić. Ale na pewno przydałby się niejeden zawodnik. Zaczynamy z kontuzją Augusto na lewej stronie, a jest to jedyny taki gracz lewonożny. Przydałaby się rywalizacja dla Kamila Bilińskiego, bo Mervo czy Idzik to młodzi zawodnicy, dopiero zaczynający swoją karierę, dlatego nie można obarczać ich nie wiadomo jaką odpowiedzialnością za sytuację Śląska Wrocław. Nie tędy droga, jeśli chodzi o wprowadzenie młodych zawodników. Znalazłyby się jeszcze dwie, trzy inne pozycje, gdzie ten zespół powinien być wzmocniony. Jednak okienko transferowe dopiero się zaczyna i mamy nadzieję, że ktoś jeszcze do nas dołączy.

- Jeśli chodzi o Mervo, pojawiają się głosy, że jego wypożyczenie może zostać skrócone. Pan jest za tym, żeby wrócił do Szwajcarii?

- Jego sytuacja może się różnie potoczyć, z tego, co wiem, są różne opcje. Możemy tylko czekać, ale w jego przypadku wszystko może się zdarzyć.

- Czy trenera trochę nie niepokoi, że spośród sześciu sparingpartnerów w tej przerwie, tylko dwaj są na najwyższym poziomie rozgrywkowym w swoim kraju? Nie martwi pana, że dalej nie zweryfikował pan swojego zespołu na tle mocniejszych rywali?


- No ale co mam zrobić? Tak to było wszystko poukładane, nie było możliwości zagrania z kimś innym. Z drugiej strony są niektóre sparingi, w których widać, że nawet na tle słabszego przeciwnika drużyna się męczy. Męczy się dlatego, że odczuwa skutki ciężkiej pracy, o której mówiłem. Może być też tak, że grasz na przykład z teoretycznie mocniejszym przeciwnikiem, który zaczyna ligę miesiąc później albo jest w innym momencie przygotowań. Dlatego też o sparingach mówi się, że one nie są aż tak ważne w kontekście wyciągania wniosków, jak drużyna będzie się prezentowała. Najważniejszą rzeczą w tym wszystkim jest to, że zawodnicy w większości zupełnie inaczej prezentują się w meczach o stawkę, a inaczej w meczach, gdzie nie mają praktycznie żadnego obciążenia psychologicznego, stresu, odpowiedzialności za wynik. Doświadczenie mówi mi, że zawodnicy zupełnie inaczej wyglądają w meczu o stawkę.

- W sparingach często próbował pan gry z jednym defensywnym pomocnikiem. To jest ustawienie, które będzie pan chciał stosować w Śląsku czy będzie ono zależało od przeciwnika?

- Wiemy, że po odejściu Hateleya i Hołoty w tej strefie boiska trochę zabrakło zawodników. Mam nadzieję, że nie obrazi się ani Grajciar, ani Stjepanović, ani ci, którzy mogą tam grać. Jest tam na pewno rywalizacja, ale nie ukrywajmy, że tamci zawodnicy byli bardzo ważni dla tego zespołu, grający w niesamowicie ważnej strefie boiska, bo organizacja gry często przechodzi przez zawodników środka pola. Występował tam też Kokoszka, który moim zdaniem sobie poradził, ale mimo wszystko jest to stoper, stąd też pozyskanie Kovacevicia. Uważamy, że jest to zawodnik, który może nam dać nie tylko umiejętności piłkarskie, ale również dodać trochę charakteru tej drużynie. Bo wydaje mi się, że właśnie nad tym, a nie nad wspomnianą wcześniej atmosferą powinniśmy popracować. Ta drużyna musi być bardziej agresywna, twarda, z większym charakterem. Mówię to tutaj, powiedziałem to także zawodnikom, bo po prostu tak uważam. Musimy zmienić styl gry wtedy, kiedy nie jesteśmy w posiadaniu piłki.

- A ma pan już pomysł kto z trójki Dwali-Morioka-Kovacević zacznie mecz na ławce? Bo można wywnioskować, że ten ostatni ma być zawodnikiem do pierwszego składu.

- Mam pomysł.

- Czy jest możliwe, że Dwali odejdzie w tym okienku?

- Może tak być. Zresztą nie tylko on. W okienku transferowym są takie sytuacje, że ktoś dzisiaj nie ma, a jutro już ma oferty. Tak samo my – wydaje się, że trudno będzie nam sprowadzić kogoś do klubu, a za tydzień może ktoś do nas dołączyć. Dlatego trudno w tym momencie o takich sytuacjach rozmawiać. To okienko praktycznie dopiero się zaczyna i będą dozwolone różne ruchy. Wiem, że próbowaliśmy już różnych opcji, jeśli chodzi o zakontraktowanie zawodnika, ale nam się nie udało, więc będziemy próbować z innymi. Bo niektórzy nam po prostu uciekli.

- Dużo mówiło się, że będą to polscy piłkarze. W tej chwili, jeśli rozmawiacie o transferach to są Polacy, czy nie ma już znaczenia?

- Z tymi, z którymi rozmawialiśmy, było 50 na 50. A kwestia, czy Polacy czy nie Polacy – wolelibyśmy, żeby byli to polscy zawodnicy, bo ilość obcokrajowców w drużynie jest naprawdę duża. Ale to nie przeszkadza, atmosfera jak już mówiłem jest dobra. Natomiast tak naprawdę szukamy zawodników. Jeśli nie możemy sprowadzić Polaka, na którego nas nie stać, a kolejny nie chce do nas przyjść albo wybrał po prostu lepszą opcję, szukamy także wśród zawodników zagranicznych.

- Madej do tej pory często nie pokazywał pełni swoich możliwości. Myśli pan, że może skorzystać na zmianie trenera i stać się ważnym punktem pana zespołu?

- Łukasz Madej jest zawodnikiem, który oczywiście umie grać w piłkę. I powinien zająć się tylko i wyłącznie tym, żeby grać jak najlepiej. Z jednego względu – powiedziałem mu: Łukasz, ty za niedługo przestaniesz grać w piłkę. Wiesz kiedy? Czekał na odpowiedź, bo chyba myślał, że powiem mu w którym miesiącu albo roku. A ja mówię: Przestaniesz grać w piłkę, kiedy fizycznie nie dasz już rady. Masz swoje lata. Zrób wszystko, wykorzystaj tę końcówkę, żeby grać jak najdłużej. Tu nie trzeba filozofii, taka jest po prostu rzeczywistość. Ja nie zapomniałem grać w piłkę, ale po prostu nie nadążam. Często zawodnicy o tym zapominają. A nie chodzi o to – bierz się do roboty, bo rok, dwa, sam nie wiesz, do kiedy dociągniesz. Wydaje mi się, że Łukasz rozumie swoją sytuację, tak zawodowiec powinien podejść do tego momentu w swojej karierze.

- Czy Adrian Łyszczarz będzie zgłoszony do rozgrywek Ekstraklasy?

- Nie wiem. Nie mówię nawet o zgłoszeniu, bo nie wiem, czy ta młodzież zostanie u nas, czy będziemy starali się ich wypożyczyć. Ja uważam, że młodzi powinni grać. To, że oni są na chwilę w pierwszej drużynie to jest fajna sprawa, bo bardzo dużo uczą się od starszych zawodników, przyzwyczajają się do innej intensywności na treningach. Ale to jest ten pierwszy okres czasu, kiedy młodego chłopaka się sprawdza i patrzy, czy on jest w stanie wskoczyć w ten poziom. Są tacy zawodnicy – ja miałem Borysiuka, Rybusa, 16, 18 lat i wskoczyli, ale już na przykład Kosecki, Jędrzejczyk, Rzeźniczak najpierw byli na wypożyczeniu, potem wrócili, zaczęli grać i już zostali. To znaczy, że często warto iść na wypożyczenie, sprawdzić się i przede wszystkim grać. Nie ma progresu bez gry. Przez krótki okres czasu, nawet rok, nie ma sprawy – zawodnik jest w pierwszej drużynie, gra w drugiej, uczy się różnych rzeczy. Ale na dłuższą metę nie, bo to już jest przestój, musi grać, żeby się rozwijać.

- Kto pana zdaniem jest największym wygranym obozu przygotowawczego?

- Podoba mi się zachowanie Dankowskiego. To młody chłopak, a łapie dosyć szybko rzeczy, o których rozmawiamy pod względem taktycznym. Oczywiście, wiadomo, że będzie miał rywalizację, kiedy wyzdrowieje Augusto, jest też Zieliński, Pawelec, a i Piotrek Celeban potrafi grać na tej pozycji. Ale fajnie to wyglądało. W okresie przygotowawczym dobrze wyglądał też na przykład Sito Riera. Nie chodzi o to, że jest Hiszpanem, tu jest walka jak w każdej drużynie ligowej, zawodnicy jadą na obozy i starają się przekonać trenera, który z nich ma zagrać. Z doświadczenia też wiem, że ten pierwszy skład na pierwszy ligowy mecz później się zmienia. I to nie tylko ze względu na kontuzje czy kartki. No ale czas pokaże, kto i jak swoją szansę wykorzysta.

- Augusto w swojej karierze grał też jako defensywny pomocnik. Wiadomo, teraz jest wyłączony z gry, ale czy będzie pan próbował takich eksperymentów w trakcie sezonu?

- Na dzień dzisiejszy w ogóle o tym nie myślałem. Dla mnie to jest lewy obrońca i dla niego samego on też jest lewym obrońcą. Rozmawiałem z prawie każdym zawodnikiem indywidualnie, brakuje mi 3-4, i każdego z nich pytałem również o pozycję, gdzie czuje się najlepiej i taką, gdzie poza tym może zagrać. Pod tym względem mamy sytuację wyjaśnioną, bo najlepiej dowiedzieć się u źródła. Chociaż zdarzają się też takie sytuacje, że przesunie się zawodnika na inną pozycję i dopiero wtedy on odkrywa, że to rzeczywiście jest dobre. Nie przypominam sobie, żeby Augusto mówił mi, że grał na tej pozycji, ale jeszcze przejrzę notatki.



KOMENTARZE
~Bartłomiej C. (2017-02-04 10:27:34)
Niestety, ale będziemy mieli najładniejszy stadion w 1 lidze. Nie wierzę, że Urban utrzyma ten zespół :( To nie jego wina, ale działaczy. Jak można z tak znanego klubu, zrobić takiego "dziada", którego na nic nie stać, a którego w miarę dobrzy piłkarze omijają szerokim łukiem bo po prostu nie chcą tu grać. To jakiś absurd żeby miejscowości typu Nieciecza biły się w strefie medalowej, a taki Wrocław ma ratować się przed spadkiem. No, ale w Niecieczy działacze rozumieją, że aby coś zarobić na klubie, to najpierw trzeba mądrze zainwestować. W Śląsku mam wrażenie, że każdy by chciał tylko zysków, ale od siebie już nic nie da :( Przykre to niesamowicie :(
~Paweł (2017-02-04 00:05:49)
żal patrzeć co się wyrabia w tym klubie. Żenada, szkoda nawet cokolwiek gadać w tym temacie...
~Kibic (2017-02-03 14:40:56)
Adi powinien zostac w Slasku i byc zgloszony do rozgrywek. Tylko musza go odpowiednio ukierunkowac bo w innym razie bedzie jak z Bartkowiakiem tez mial byc talentem i nadzieja Slaska..
~jan (2017-02-03 13:40:09)
Dvali odejdzie zostanie nam PO - dankowski,Zieliński LO-Auguso, Pawelec ŚO Kokoszka,Celeban,
6 obrocow, fatalnie !
DODAJ KOMENTARZ
Czy wiesz, że wszystkie nowo dodane komentarze muszą zostać zaakceptowane przez redakcję.

Nie chcesz czekać? Zarejestruj się na forum kibiców Śląska Wrocław a następnie podczas dodawania komentarza podaj swój login i hasło.

Koniecznie przepisz tekst z obrazka!
Nick*:
Hasło:
Adres e-mail:
Treść komentarza*:
* - pola wymagane


Ostatni mecz
Ekstraklasa 2016/2017
17 marca 2017r., 18:00
Bruk-Bet Termalica Nieciecza - Śląsk Wrocław
1:2
Najbliższy mecz
Ekstraklasa 2016/2017
31 marca 2017r., 18:00
Śląsk Wrocław
Korona Kielce

Sonda
Z kim powinno się przedłużyć kontrakt?
Kamil Biliński
Piotr Celeban
Kamil Dankowski
Peter Grajciar
Adam Kokoszka
Łukasz Madej
Mariusz Pawełek
Ostoja Stjepanović
 
Piłkarz meczu
Piłkarzem Meczu
w meczu z
Bruk-Bet Termalica Nieciecza
został

Robert Pich
Śląsk info
27.kolejka Ekstraklasy:

31.03.2017(18:00)
Śląsk Wrocław - Korona Kielce :



Polecane video


Śląsk Wrocław - Legia Warszawa: oprawa kibiców WKS-u


Wyszukiwarka
 
III liga
Nazwa Mecze Punkty Bramki
1.GKS 1962 Jastrzębie 18 39 35-17
2.Ruch Zdzieszowice 18 36 27-15
3.Stal Brzeg 18 32 32-24
4.Rekord Bielsko-Biała 18 29 31-20
5.Pniówek Pawłowice Śląskie 18 29 33-28
6.BKS Stal Bielsko-Biała 18 28 29-17
7.Skra Częstochowa 18 28 25-21
8.Miedź II Legnica 18 26 26-26
9.KS Polkowice 18 25 29-21
10.Ślęza Wrocław 18 25 28-29
11.Piast Żmigród 18 25 24-30
12.Górnik II Zabrze 18 23 27-25
13.Śląsk II Wrocław 18 20 22-26
14.Falubaz Zielona Góra 18 20 22-32
15.Górnik Wałbrzych 18 17 11-22
16.Lechia Dzierżoniów 18 14 13-28
17.Unia Turza Śląska 18 13 20-32
18.Olimpia Kowary 18 11 21-42
Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy
Ostatnie tweety

Ekstraklasa
NazwaMeczePunktyBramki
1.Jagiellonia Białystok 26 49 50-28
2.Legia Warszawa 26 48 52-28
3.Lech Poznań 26 48 43-20
4.Lechia Gdańsk 26 46 41-32
5.Zagłębie Lubin 26 38 33-29
6.Wisła Kraków 26 37 40-41
7.Bruk-Bet Termalica Nieciecza 26 36 27-34
8.Korona Kielce 26 35 38-51
9.Pogoń Szczecin 26 33 37-35
10.Ruch Chorzów 26 33 36-40
11.Wisła Płock 26 32 34-37
12.Arka Gdynia 26 30 32-38
13.Śląsk Wrocław 26 29 28-41
14.Piast Gliwice 26 28 30-46
15.Cracovia 26 27 35-37
16.Górnik Łęczna 26 23 25-44

Pełna tabela/Terminarz/Wyniki Strzelcy

http://www.lechia.gda.pl lechia-gdansk.pl